Michał Kapusta / naszosie.pl

Walijczyk przewiduje zaciętą walkę o przejęcie koszulki lidera już na czwartym etapie Giro d’Italia, który kończy się podjazdem pod Etnę.

Na dotychczasowych etapach o wygrane walczyli sprinterzy, ale to nie oznaczało spokojnego wejścia w wyścig dla faworytów do wysokich miejsc w klasyfikacji końcowej – Ilnur Zakarin (Katusha-Alpecin) po defekcie na drugim odcinku stracił 20 sekund, Steven Kruiswijk (LottoNL-Jumbo) ma 13 sekund straty po pierwszym dniu, a Rohan Dennis (BMC Racing Team) wypadł już z rywalizacji po kraksie i defekcie w nerwowej, wietrznej końcówce trzeciego etapu. Pierwsza okazja do walki w górach już jutro – na podjeździe pod Etnę różnice mogą być dość spore.

Myślę, że jak już znajdziemy się na wspinaczce, to wszyscy będą szli pełnym gazem. Jeśli ktoś jest mocny, to spróbuje zdobyć przewagę. Spójrzcie jak Nibali przejął żółtą koszulkę w Tour de France 2014, jeszcze na drugim etapie w Wielkiej Brytanii. Nie sądzę żeby ktoś uważał wtorek za zbyt wczesny moment do objęcia pozycji lidera

– Geraint Thomas powiedział dziennikarzom w Tortoli.

Tegoroczne Giro d’Italia zaczęło się dość nietypowo – już na trzecim etapie pojawiła się okazja do rozerwania peletonu na bocznym wietrze, a czwartego dnia organizatorzy przygotowali pierwszy finisz na szczycie. Zazwyczaj takie góry planowane są na końcówkę pierwszego tygodnia. Thomas przyznaje, że jeszcze nigdy nie podjeżdżał Etny, ale cieszy się z okazji do sprawdzenia nogi.

To nietypowa sytuacja, że podjazd jest tak wcześnie, ale dobrze będzie sprawdzić w jakim jestem miejscu. Mam nadzieję, że załapię się do czołówki i będę miał dobry dzień. Prawdopodobnie wiatr będzie ważny. To będzie dobry test. 

Podjazd pod wulkan będzie też pierwszą okazją do rozstrzygnięcia sytuacji w Team Sky. Geraint Thomas i Mikel Landa wspólnie dostali rolę liderów zespołu i w ważnych momentach mogą się wspierać lub atakować na zmianę.

Możemy finiszować razem albo jeden przed drugim. Obaj mamy identyczną szansę, ale w końcu zacznie się Etna, następnie Blockhaus i inne finisze na szczytach oraz oczywiście jazda indywidualna na czas. Do początku ostatniego tygodnia nastąpi naturalna selekcja i sytuacja się wyjaśni

– zakończył Thomas.