Trek-Segafredo / Bettini Photo

El Pistolero startuje w swoim pierwszym wyścigu sezonu, ale nie czeka z “fajerwerkami” i stara się atakować na każdym etapie.

Czwartek był kolejnym dniem, w którym Alberto Contador (Trek-Segafredo) pokazał się ze świetnej strony. Hiszpan atakował trzy kilometry przed finiszem na Mancha Real i samotnie jechał w kierunku mety, ale 300m przed celem wyprzedził go Thibaut Pinot (FDJ). Mimo to Księgowy zdobył koszulkę lidera wyścigu i do jazdy indywidualnej na czas wystartuje jako ostatni.

To był bardzo trudny podjazd i, jako drużyna, chcieliśmy go pojechać najmocniej jak mogliśmy. Być może ruszyłem zbyt wcześnie, bo wiał mocny, czołowy wiatr, ale chciałem być pewien, że mój atak zrobi różnicę.

Ruta del Sol jest debiutem Contadora w barwach Trek-Segafredo i jego ciało nie jest jeszcze przyzwyczajone do wysokiego, wyścigowego rytmu.

Moje tętno dość szybko osiągnęło wysoki poziom, ale u mnie to normalne na początku sezonu. Tak samo bywało w Algarve, gdy tam startowałem. Wspinaczka była dla mnie trochę za długa, ale byłem zaskoczony, że Pinot mnie złapał. Czuję zawód brakiem zwycięstwa, bo chciałem to zrobić dla drużyny. W sumie jednak jestem zadowolony. Nieznajomość góry nie pomogła. Myślę, że gdybym dojechał do ostatnich 200m samotnie, to bym wygrał, ale stało się jak się stało. W każdym razie buduję formę na Paryż-Nicea i ten występ był dobrym znakiem

– powiedział Hiszpan.

Dzisiaj na kolarzy czeka krótka, dwunastokilometrowa jazda indywidualna na czas. Dodatkowych emocji dodaje fakt, że różnice pomiędzy faworytami są bardzo małe. W tej chwili największym rywalem Contadora wydaje się być Ion Izagirre (Bahrain-Merida), ale blisko Hiszpana jest też Thibaut Pinot (FDJ), który w zeszłym sezonie bardzo dobrze spisywał się na tego typu etapach.

Transmisja dzisiejszego etapu w Eurosport 2 od 15:30.