Team Lotto-Soudal / PhotoNews

Zawodnik UnitedHealthcare od dwóch tygodni czeka na swój sprzęt, który miał lecieć razem z Hendersonem z Kolumbii.

Greg Henderson po sezonie 2016 odszedł z Lotto-Soudal i przeniósł się do amerykańskiej drużyny ProContinental United-Healthcare. Nowozelandczyk szybko zaczyna sezon – mistrzostwa kraju odbywają się na początku stycznia. Nie wiadomo jednak, czy Henderson w ogóle wystartuje w zawodach, ponieważ spotkała go nietypowa sytuacja podczas powrotu z obozu w Kolumbii. Zawodnik leciał samolotem do ojczyzny i jako bagaż nadał swój rower. Problem w tym, że sprzęt nie dotarł do miejsca przeznaczenia.

To już ponad tydzień. Mogę odzyskać swój rower? Jeżdżę szybciej niż wy go dostarczacie.

Linie lotnicze Iberia zagubiły rower kolarza i jedyną odpowiedzią na kolejne wiadomości Hendersona na Twitterze jest prośba o cierpliwość. Tej zawodnikowi zaczyna wyraźnie brakować, co można wywnioskować z wpisu:

O dostarczeniu lub innej aktualizacji. Prosimy o przyjęcie najszczerszych przeprosin. Jesteśmy do twojej dyspozycji. Pozdrowienia.

-Słyszę to od was od dwóch tygodni. Jak wy byście się czuli gdybym ukradł jeden z waszych samolotów i nie moglibyście pracować przez dwa tygodnie?

Co ciekawe to nie pierwsza podobna przygoda Hendersona z liniami lotniczymi. Kilka lat temu, gdy jeździł w Team Sky, inna firma zniszczyła mu Pinarello.

W podobnej sytuacji jest też Gracie Elvin, która zmuszona była do trenowania na rowerze górskim, ponieważ przewoźnik wysłał sprzęt na Bliski Wschód zamiast do Australii. Najdziwniejszy jest kierunek – zawodniczka Orica-AIS wracała z Nowej Zelandii do Australii, a rowery poleciały do… Dubaju.

Nie mogli zlokalizować rowerów przez prawie 24 godziny. Było trochę nerwów, bo rower jest sporo warty, a i mój mąż jeździ na dobrym modelu. Zawsze się martwię, że je zgubię, a teraz nie mogę trenować na krótko przed początkiem sezonu – powiedziała Elvin.