Tinkoff Team / foto Luca Bettini/BettiniPhoto©2016

Mistrz świata od początku sezonu skupi na rywalizacji w wyścigach klasycznych.

Większość obserwatorów uważa Sagana za jednego z wielkich mistrzów brukowanych klasyków. W swojej karierze Słowak wygrał już Ronde van Vlaanderen, E3 Harelbeke i Gent-Wevelgem. Brakującym tytułem jest Paryż-Roubaix.

Od samego początku sezonu skupię się na klasykach. Będę zadowolony z każdego zwycięstwa. Marzę o Roubaix… już wygrałem Ronde van Vlaanderen. Gdybym ponownie okazał się tam najlepszy, to oczywiście byłbym szczęśliwy, ale Piekło Północy będzie lepsze, bo tego tytułu mi brakuje – mistrz świata powiedział w Westlake Village w Kalifornii.

Monumentem, w który Sagan może celować jest też Mediolan-Sanremo. Peter już dwukrotnie był we Włoszech czwarty i raz drugi.

Sanremo jest ważne i chciałbym tu wygrać, ale ten wyścig to loteria. Co roku staram się tu walczyć, ale mam już dwa tytuły mistrza świata. Co jest najważniejsze? Będę próbował, ale wystarczy jeden błąd i po wszystkim. Tak wygląda ściganie – jedziesz sześć godzin, a wszystko przepada w trzy sekundy.

Po dwóch latach w drużynie Olega Tinkova Słowak przeniósł się do BORA-hansgrohe, które debiutuje na poziomie WorldTour. Kierunek był dość zaskakujący, ponieważ dwukrotny mistrz świata mógł przebierać w ofertach od większych ekip.

Pieniądze nie były najważniejsze. Chciałem ze sobą zabrać swoją grupę, a w większych drużynach wszystko jest zaplanowane i zorganizowane. W trakcie ścigania drużyna jest ważna i chciałem mieć przy sobie dyrektora sportowego, trenera, kolarzy, mechaników i masażystę. Po siedmiu latach zawodowej kariery odkryłem co jest ważne – czuć się dobrze w zespole. No i tutaj mogę startować w kolarstwie górskim, ale najpierw musimy na to znaleźć czas.

26-latek już pięciokrotnie zdobył zieloną koszulkę Tour de France. Brakuje mu tylko jednego tytułu do wyrównania rekordu Erika Zabela. Wygląda jednak na to, że Wielka Pętla wcale nie jest dla Sagana ulubionym wydarzeniem roku…

Wyrównam rekord Erika Zabela. Ulubionymi wyścigami są oczywiście mistrzostwa świata. No i Ronde van Vlaanderen…