Alejandro Valverde (Movistar) chce niejako wrócić do korzeni i skoncentrować się na wyścigach jednodniowych. Jego celem będzie wygranie tych, w których dotąd nie zwyciężał.
Rok temu Hiszpan Alejandro Valverde był zdeterminowany, aby osiągnąć najlepszy możliwy wynik w Tour the France. Zaowocowało to uplasowaniem się w kwalifikacji generalnej na trzecim miejscu. W tym roku postanowił pojechać wszystkie trzy wielkie toury, zajmując między innymi trzecie miejsce w Giro d`Italia.
– W moim przypadku, chciałbym wygrać najważniejsze klasyki których nigdy jeszcze nie wygrałem, takie jak Amstel lub Lombardia – zadeklarował Valverde na konferencji prasowej Movistaru.
Valverde jest czterokrotnym triumfatorem Fleche Wallonne i trzykrotnym zwycięzcą Liège-Bastogne-Liège. Startował również w czterech ostatnich edycjach „Lombardii” i zakończył je na szóstym, czwartym i dwukrotnie drugim miejscu. Nie wystartował w tym roku w Amstel, ale w poprzednich edycjach był drugi, czwarty i znów drugi. Innym jednodniowym ważnym dla niego wyścigiem są bez wątpienia mistrzostwa świata, w których aż sześciokrotnie stawał na podium zdobywając cztery brązowe medale i dwa srebrne, choć nigdy nie udało mu się założyć tęczowej koszulki.
Hiszpan twierdzi, że bardzo wymagające mistrzostwa świata odbędą się w przyszłym roku w Bergen, gdzie chciałby się sprawdzić i powalczyć o zwycięstwo.
Wiosną tego roku emocje wywołała informacja, że Valverde zadebiutuje w Ronde van Vlaanderen. Ze względu na zbliżający się start w Giro, musiał jednak odpuścić belgijski klasyk. Mimo że nie potwierdził, czy zadebiutuje w tym wyścigu w przyszłym roku, to obiecał, że zrobi wszystko, by tego kiedyś dokonać.
– Może będzie to w przyszłym roku, może w następnym, ale na pewno kiedyś to zrobię – powiedział Valverde.
Alejandro Valverde przedłużył ostatnio kontrakt z Movistarem do 2019 roku, deklarując jednocześnie, że będzie się ścigał do trzydziestego dziewiątego roku życia.








