fot. UCI

Już w najbliższą środę (12 października) na sztucznej wyspie The Pearl w arabskim Katarze rozstrzygną się losy Mistrzostw Świata w jeździe indywidualnej na czas elity mężczyzn. W potwornym upale, przy bocznym wietrze i olbrzymiej ilości piasku nawiewanego z pustyni światowa czołówka „czasowców” stanie do rywalizacji na 40-kilometrowej trasie w stolicy Kataru, mieście Doha. Polskę reprezentować będzie nasza eksportowa dwójka – Maciej Bodnar (Tinkoff) oraz Marcin Białobłocki (One Pro Cycling). Na jaki wynik Polaków możemy liczyć i na co pozwoli im obecna forma?

Tegoroczny sezon jest udany dla Macieja Bodnara. W 2016 roku odniósł dwa zwycięstwa: wczesnej wiosny wygrał etap jazdy na czas w wyścigu Trzy Dni De Panne, natomiast w czerwcu został mistrzem Polski w jeździe indywidualnej na czas w Świdnicy (już czwarte w swojej karierze). Nie można zapomnieć o jego wspaniałej pracy dla Petera Sagana, dzięki której słowacki mistrz świata odniósł niejedno zwycięstwo. Świetnie spisał się też na IO w Rio de Janeiro, gdzie był członkiem brązowej drużyny Rafała Majki, a w „czasówce” zajął znakomite 6. miejsce. I właśnie duże doświadczenie w czołowych wyścigach świata, technika oraz mocna psychika to największe atuty „Bodiego”.

Troszkę gorzej spisuje się w tym roku Marcin Białobłocki. Wyniki nie powalają na kolana, najlepsze jego osiągnięcie to drugie miejsce w mistrzostwach Polski na czas (za Bodnarem). Pamiętajmy jednak o dobrej postawie na wyścigu Dubai Tour, który odbywał się w niedalekich Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Białobłocki wygrał tam klasyfikację sprinterską i kilka razy uczestniczył w ucieczkach, więc poznał specyfikę ścigania w krajach arabskich. Do tego często oglądaliśmy Marcina na czele peletonu, gdy pracował dla swoich liderów, co zaowocowało dobrymi wynikami jego drużyny One Pro Cycling. W niedawno zakończonych mistrzostwach Europy, pomimo problemów zdrowotnych, zajął dziewiąte miejsce tracąc do zwycięskiego Castroviejo niewiele ponad minutę. Siła, atletyczna budowa i umiejętność mobilizacji na ważne imprezy to cechy, które spowodowały, że na arabski czempionat „The Polish Machine” miał pewne miejsce w kadrze biało-czerwonych.

Na co stać Polaków? Ubiegłoroczne wyniki z Richmond (8. miejsce Bodnara i 9. miejsce Białobłockiego) stawiają naszych reprezentantów w roli faworytów. Czołowa dziesiątka dla każdego z nich będzie bardzo dobrym wynikiem, czołowa piątka to świetny rezultat, natomiast medal będzie spełnieniem marzeń dla obu kolarzy, jak również dla wszystkich fanów kolarstwa w Polsce.

Na ostateczne wyniki wyścigu na pewno będą miały wpływ warunki atmosferyczne. Upał w okolicach 40 stopni Celsjusza, boczny wiatr, a nawet możliwa burza piaskowa mogą spowodować, że należy się spodziewać kilku niespodzianek. Nadmierne odwodnienie czy momenty dekoncentracji mogą spowodować dramaty w postaci zasłabnięć, kraks i kontuzji. Trzymamy więc kciuki i wierzymy że Polacy odnajdą się pośród arabskich pustyni. Liczymy na dobre wyniki na najtrudniejszych mistrzostwach w ostatnich latach. Do boju biało – czerwoni!