(c) lavuelta.es

Nie. Nagłówek nie sugeruje, że strudzeni uczestnicy ostatniego z wielkich tourów sezonu będą mogli spokojnie wejść w rytm wyścigowy po dniu przerwy, jadąc jedynie na 21 procent swoich obecnych możliwości. To nachylenie, z którym przyjdzie im się zmierzyć na ściance wieńczącej środowy etap – debiutującej w Wyścigu Dookoła Hiszpanii Alto Mas de la Costa.

Chociaż planowanie tego typu etapu tuż po dni przerwy może wydawać się brutalnym żartem ze strony organizatorów, stało się to już tradycją Vuelty pod rządami Javiera Guillena. Po dwóch (a w przypadku 93 spóźnialskich trzech) dniach mniej intensywnych przejażdżek, czołowi zawodnicy klasyfikacji generalnej Wyścigu Dookoła Hiszpanii staną jutro na starcie w malowniczym Castellon gotowi do kontynuowania walki.

Muszą być na nią przygotowani, ponieważ o ile ostatni tydzień zeszłorocznej edycji Vuelty nie rzucał zawodnikom kłód pod nogi – co pozwoliło Tomowi Dumoulinowi niemal do końca wierzyć w zwycięstwo – tym razem przeszkód będzie aż nadto.

Zaczynamy od etapu, którego wielki finał stanowić będzie najbardziej stromy podjazd 71. edycji Wyścigu Dookoła Hiszpanii, a Javier Guillen określił jako najtrudniejsze cztery kilometry w historii tej imprezy. Oto, co na jego temat mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem Vuelty:

Etap 17, 7 września: Castellon – Llucena. Camins Del Penyagolosa, 177.5km

Etap po dniu przerwy to etap górski. Organizatorzy wyścigu wykazują się pod tym względem żelazną konsekwencją. Imponują także umiejętnością wynajdowania coraz to nowych ścianek do wspinania się na rowerze, a znajdujący się w Llucenie Alto Mas de la Costa ma szansę stać się prawdziwym klasykiem. Średnie nachylenie na odcinku 3 800 metrów wynosi 12.5% czyniąc go najbardziej stromym podjazdem wyścigu, a maksymalne przekracza 20%. Na tym etapie sytuacja w klasyfikacji generalnej powinna być względnie jasna, jednak po wielu miesiącach walki i dniu wolnym każdemu może odciąć prąd. Możemy spodziewać się spektakularnego strzału.

Poza Alto Mas de la Costa, rywalizujący kolarze pokonają w środę 2. kategorii Desierto de las Palmas (7.3km, 5.1%) i Alto de la Sarratella (14.5km, 3.6%), oraz 3. kategorii Alto de Benasal (11.2km, 3%). Będą one jednak tylko przedsmakiem wielkiego finału, który czeka nas w Llucenie.

3-VE16-RECORRIDOS-sin cabecera.indd

PROFIL (16)

PROFILCOLSCOTES_1 (5)

Choć nie wykluczamy scenariusza, w którym zatriumfuje kolarz z odjazdu, chyba wszyscy oczekujemy kolejnego emocjonującego pojedynku pomiędzy Chrisem Froomem (Team Sky) i Nairo Quintaną (Movistar). A jeśli dojdzie on do skutku, Brytyjczyk ponownie pokona w sprincie lidera wyścigu, wygrywając swój drugi etap w tegorocznej edycji Vuelty i odrabiając kolejne 4 sekundy.

Do rywalizacji pomiędzy zdecydowanie najsilniejszymi kolarzami wyścigu ponownie spróbują włączyć się Esteban Chaves, Simon Yates (Orica-BikeExchange), Alberto Contador (Tinkoff), Samuel Sanchez (BMC Racing) czy Andrew Talansky (Cannondale-Drapac), ale w sprincie na piekielnie stromym ostatnich kilometrze wszystkich pogodzić może – o ile dostatecznie wypoczął – król Fleche Wallonne, Alejandro Valverde (Movistar).

W ucieczce spodziewamy się ponownie zobaczyć walczących o tytuł króla gór Omara Fraile (Dimension Data) i Kennego Elissonde (FDJ). O udział w odjeździe dnia zawalczą również Jan Bakelants, Pierre-Roger Latour (Ag2r-La Mondiale), Robert Gesink, George Bennett (LottoNL-Jumbo), Hugh Carthy (Caja Rural), Louis Leintjes (Lampre-Merida), Larry Warbasse (IAM Cycling), David de la Cruz (Etixx – Quick-Step), Louis Vervaeke, Thomas de Gendt (Lotto Soudal), Egor Silin (Katusha) czy Luis Leon Sanchez (Astana).

 

Pełną zapowiedź 71. edycji wyścigu Vuelta a Espana można znaleźć tutaj

Plan transmisji telewizyjnych można znaleźć tutaj.

Mapy i profile > tutaj