Movistar Team

Grand Prix Cycliste de Quebec i Montreal będą pierwszymi wyścigami Włocha po kraksie w styczniowym Tour de San Luis.

Wypadek Maloriego jest jednym z dziwniejszych – kolarz Movistaru jechał na czele peletonu i nagle się przewrócił. Powodem była dziura w asfalcie. Adriano odniósł poważne kontuzje, był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Obrażenia prawej strony mózgu mogły go sparaliżować. Na szczęście kolarz wyszedł z całej sytuacji obronną ręką i może wrócić do swojego zawodu jeszcze w tym roku.

Wielu ludzi pytało mnie jak się czułem w ostatnich miesiącach, gdy przechodziłem rehabilitację i wróciłem do treningów. Powiedziałem, że pogadamy jak wrócę do ścigania. Wreszcie mogę to powiedzieć – wystartuję w Kanadzie w Grand Prix Quebec i Montreal. Boję się, że zacznę płakać jak ruszymy i będę widział wszystkich kolarzy i czuł atmosferę wyścigu, ale to właśnie tam chcę się znaleźć – powiedział Malori na konferencji prasowej.

Uderzenie głową było tak mocne, że Włoch miał problemy z czuciem prawej kończyny górnej i barku. W lewy policzek lekarze wstawili mu tytanową płytkę. Sportowiec jest szczęśliwy, że wraca do życia po miesiącach wątpliwości i łez.

Całe miesiące płakałem. Nikomu nie życzę tego, przez co przeszedłem. Jak przechodziłem rehabilitację w Pampelunie było sporo trudnych momentów. Długo nie byłem w stanie pójść do łazienki, padałem na podłogę jak worek kartofli. To był ciężki okres, pytałem dlaczego przeznaczenie mnie tym obarczyło.

Czas spędzony w szpitalu, z ludźmi pokrzywdzonymi przez życie, zmienił światopogląd Maloriego. Teraz Włoch jest wdzięczny za wszystko, co ma w swoim otoczeniu.

Widziałem wielu cierpiących ludzi. Spędzając z nimi trochę czasu uczysz się czym jest życie i doceniasz nawet najmniejsze rzeczy. Chciałem dzisiaj się wypowiedzieć, bo chciałem pokazać, że 27-letni facet po miesiącach ciężkiej pracy wraca do ścigania. Nie jestem nikim specjalnym, ale odmówiłem jeżdżenia na wózku. Słyszałem o młodym Niemcu, który wrócił do pełni zdrowia i to mnie zainspirowało. Chcę więc teraz dać komuś nadzieję i radość. Może nie wszyscy będą w stanie dojść do stuprocentowej sprawności, ale chcę ich zmotywować.

Ważne było bojowe nastawienie i pomoc drużyny Movistar.

Z pewnością gdybym nie był kolarzem Movistaru nie rozmawiałbym z wami i nie wróciłbym do ścigania. Muszę im podziękować. Nie mogłem zaakceptować, że dziura w drodze może zakończyć moją karierę.

Okazuje się, że swój udział w powrocie Adriano do ścigania miał… Fabian Cancellara. Szwajcar zmotywował Maloriego do rehabilitacji zdobywając medal w Rio de Janeiro.

Oglądając Cancellarę zdobywającego złoto na Igrzyskach Olimpijskich czułem się źle, bo Rio było moim wielkim celem. Trasa idealnie mi pasowała. Po czasówce cieszyłem się, że Fabian wygrał, ale jednocześnie przez trzy dni chodziłem zły i sfrustrowany. Jestem dumny, że w przeszłości umiałem go pokonać i cała moja duma i złość sprawiły, że moja determinacja do powrotu wzrosła. Oczywiście jeśli moje nogi straciły 10% mocy, to moja siła mentalna to nadrobi. Nawet gdy cierpię jestem teraz w stanie wykrzesać z siebie dodatkową siłę.