Fot. Bettini/Tinkoff

Piąta odsłona tegorocznej hiszpańskiej Vuelty była jak dotąd najbardziej pechowym etapem. Z powodu kraksy musiał wycofać się między innymi lider drużyny LottoNL-Jumbo, i jeden z faworytów, Steven Kruijswijk. Niestety, podróż do Lugo odsłoniła także mankamenty w zabezpieczeniu trasy. 

Lider drużyny LottoNL-Jumbo Steven Kruijswijk, który w maju tego roku stracił szansę na zwycięstwo w Giro d`Italia z powodu kraksy, na ostatnim kilometrze piątego etapu, uderzył w metalowy słup, połamał żebra oraz obojczyk. Serwisy społecznościowe obiegły zdjęcia odsłaniające nieodpowiednie zabezpieczenie trasy. Frustrację wyrazili między innymi kolarze, w tym Bram Tankink, kolega z drużyny Kruijswijka.

Serwis CyclingHub przypomniał podobną kraksę z ubiegłorocznego wyścigu Vuelta al Pais Vasco, w której uczestniczył między innymi Tony Martin i retorycznie pyta, gdzie podziało się dbanie o bezpieczeństwo kolarzy.

Oprócz Kruijswijka etapu nie ukończył Murilo Fischer z FDJ. Na szosie leżeli także między innymi kolejny faworyt do zwycięstwa Esteban Chaves (Orica-BikeExchange) oraz kluczowy pomocnik Alberto Contadora Robert Kiserlovski (Tinkoff). Chaves jedzie dalej, a drużyna Tinkoff do momentu opublikowania tego newsa nie podała informacji o Chorwacie.

Kraksy o włos uniknął zajmujący wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej Chris Froome z Teamu Sky (gif poniżej).

Organizator wyścigu Vuelta a Espana – Unipublic – wydał specjalne oświadczenie, w którym wyraża ubolewanie z powodu kraksy, a prezydent hiszpańskiego stowarzyszenia kolarzy Jose Luis De Santos przyznał, że trasa została źle zabezpieczona i przeprosił za błąd.