Olimpijski wyścig ze startu wspólnego już za nami. Na najniższym stopniu podium stanął Rafał Majka. Wielki góral z Zegartowic nie krył zadowolenia po przekroczeniu linii mety.

Bardzo ciężka trasa w Rio bardzo mocno przerzedziła stawkę. W końcówce na czele zostali już tylko najmocniejsi, wśród których był Rafał Majka. Polak ostatnie kilometry pokonywał samotnie, lecz 1500 metrów przed metą doszła go dwójka Jacob Fuglsang – Greg Van Avermaet, która później wyprzedziła go na finałowych metrach. Oto, co polski mistrz powiedział po zakończeniu rywalizacji w rozmowie z TVP.

Na początku bardzo pomagali mi Michał i Maciek, potem swoją ogromną cegiełkę dołożył Kwiato. Ja na ostatniej górze dałem z siebie wszystko. Starałem się trzymać Nibalego, co poskutkowało – odjechaliśmy w trójkę. Bardzo się męczyłem, ale wiadomo, każdy się męczył. Przyjechałem tutaj po Giro i Tour de France, nie było to bez znaczenia. Mam olimpijski medal i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. To niesamowite, że moja kariera tak się rozwija. Pokazałem, że zawsze warto trzymać za mnie kciuki. Niektórzy nie rozumieją, że może przytrafić mi się gorszy dzień, ale taki jest sport. Zawsze daje z siebie wszystko, tak jak dzisiaj. W końcówce zaczęły mnie łapać skurcze, dlatego też nie dałem rady dojechać na solo, ale to pokazuje, że pojechałem na 200%.

Tym samym Rafał Majka zakończył najważniejszą część sezonu 2016 i może spokojnie skupić się na dogrywania kontraktu na przyszły rok.

Cała rozmowa w TVP Sport > tutaj