Marek Bala / naszosie.pl

Marek Rutkiewicz, kolarz Wibatech-Fuji znalazł się w składzie Reprezentacji Polski na Tour de Pologne. Oto co powiedział nam tuż przed wyścigiem:

Plan minimum… dobrze by było powtórzyć sukcesy z zeszłego roku – wygrać etap i założyć koszulkę lidera. Wyścig jest nieprzewidywalny. W zeszłym sezonie odjazd Zielińskiego był skazany na niepowodzenie, a jednak peleton się przeliczył i nie dogonił harcowników. W tym roku chcemy się pokazać w ucieczkach i klasyfikacji generalnej. Jak da radę po etap, a drużyna po pierwszą trójkę klasyfikacji generalnej.

Marek Leśniewski (selekcjoner) i prezes Skarul wytyczą nam zadania. Skład jest tak dobrany, że każdy wie, w jakim terenie się specjalizuje. Na płaskich etapach w odjazdach powalczą czasowcy. Na pewno każdy z nas będzie miał pod siebie dobrane zadania. Nasz skład to mieszanka doświadczenia i młodości.

Jestem bardzo zadowolony z formy, podczas mistrzostw Polski zdobyłem srebro. W Austrii byłem trzeci na etapie. Niestety musiałem się wycofać, bo Tour de Pologne jest najważniejszą imprezą, ale noga jest, więc liczę na pierwszą piątkę w generalce.

Etap do Zakopanego jest bardzo ciężki przez górę za Zębem, po zjeździe z Kościeliska. Myślę jednak, że to Bukowina ułoży klasyfikację generalną, ale wcześniej też można coś ugrać. Zawsze jest szansa na walkę na zjazdach, ale dużo zależy od sytuacji. Wiadomo, że nie ma sensu atakować jak jedzie grupa, która trzyma na kilka sekund, ale jeśli nadarzy się sytuacja, to jak najbardziej będę próbował.