Fot. www.letour.fr

Jedni walczą o zwycięstwa etapowe, a inni pilnują klasyfikacji generalnej. Okazuje się, że oba interesy jednak ze sobą nie współgrają. Mark Cavendish oskarża Team Sky, że przez nich sprinty są niebezpieczne.

Jedni chcą wydłużenia strefy ochronnej w celu ochrony kolarzy walczących o zwycięstwo w generalce, a inni, m. in. Mark Cavendish, twierdzą, że właśnie liderzy grup są powodem niebezpiecznych kraks w końcowej fazie etapu.

“To jednak nie tak, że reguła 3 km powoduje niebezpieczeństwo. Tu chodzi o mentalność kolarzy. Chociażby jak Sky dzisiaj. Nastawienie walczących o generalkę zmieniło się przez ostatnie lata, kiedyś woleli zostać spokojnie w tyle. Teraz na mecie zawsze mogą powstać różnice i nikt nie chce zostać z tyłu.  Każdy walczy o to, by być z przodu i zyskać nad tymi którzy zostaną z tyłu. Walczą razem ze sprinterami w nadziei, że zyskają kilka sekund. To nie kwestia trasy, tylko zawodników.”

– tłumaczy Manxman.

Na ostatnich kilkuset metrach Chris Froome walczył ramię w ramie ze sprinterami i ukończył etap na 22 miejscu, a Nairo Quintana był niemal przyklejony do jego koła. Alberto Contador znalazł się ponad 50 pozycji dalej i nie utracił ani sekundy. Już po niedzielnym etapie Peter Sagan krytykował niektórych kolarzy, nazywając ich jazdę “bezmózgą” i “mogącą powodować głupie kraksy”.

Z obecnym mistrzem świata zgadza się zwycięzca dwóch z trzech etapów tegorocznej Wielkiej Pętli.

“Widziałem komentarze Petera z wczoraj, trafił w punkt. Problemem są stawki w kolarstwie, które się stały zbyt wysokie. Wszyscy chcą pomóc komuś w wygrywaniu i przez to są skłonni do poniesienia większego ryzyka by to osiągnąć”

Według Sagana rozwiązaniem jest neutralizacja ostatnich trzech kilometrów. To by pozwoliło sprinterom spokojnie walczyć o wygraną bez udziału kolarzy liczących się w klasyfikacji generalnej. Teraz czasu nie tracą tylko ci, którzy byli zaplątani w kraksę lub mieli defekt.

“Chciałbym zapytać UCI czy jest możliwy powrót do neutralizacji ostatnich trzech kilometrów. To byłoby lepsze dla kolarstwa, dla naszego bezpieczeństwa. Wielu kolarzy walczących o generalkę miesza się między sprinterami, a to nie to samo co walka w górach, gdzie o zwycięstwie decydują mocne nogi. Chcę się ścigać ze sprinterami, a nie jeszcze z walczącymi o generalkę. Na ostatnich trzech kilometrach to bardzo niebezpieczne, bo nikt nie chce stracić czasu. Jeśli powstaną różnice na mecie albo będą mieć kapcia mogą stracić od 6 do 30 sekund.”

– podsumowuje Sagan, który niejako zasugerował, że na górskich etapach sprinterzy “nie przeszkadzają” innym w walce o zwycięstwo.

Źródło: pelotonmagazine.com