Fot. Tomasz Jendrzejczyk

Pomimo wygranej Macieja Paterskiego (CCC Sprandi Polkowice) sędziowie postanowili anulować wyniki trzeciego odcinka WSiO z powodu błędu organizatorów i błędnego poprowadzenia niektórych zawodników. Paweł Franczak (VERVA Activejet) pozostał liderem.

Przypomnijmy, że dziś rano rozegrano drugi etap “Solidarki”, który padł łupem, Jaspera Hamelinka (Metec).

Po południu organizatorzy zaplanowali trzeci odcinek, który wiódł z Pabianic do Sieradza i liczył 84 kilometry.

Na początkowy kilometrach od grupy zasadniczej odjechało dwóch zawodników: Robert Kessler (LKT) oraz Bartosz Pilis (Hurom De Rosa Rybnik). Defekt Polaka sprawił, że na czele stawki do mety samotnie podążał Kessler. Jego przewaga w połowie etapu wynosiła 1:30.

Ostatecznie już na ulicach Sieradza dzielny Niemiec został wchłonięty przez peleton, w którym jechał m.in. lider wyścigu Paweł Franczak (VERVA Activejet). “Franek” zdecydował się na samotny atak już na rundach w Sieradzu. Niestety przez błąd porządkowych i sędziów kolarz został skierowany w złą drogę i, gdy zorientował się w sytuacji, powrócił na tył peletonu, z którego najszybciej zafiniszował zawodnik “Pomarańczowych” Maciej Paterski.

To nie powinno się wydarzyć. Rundy na rynku są zawsze ciężkie i kręte, dlatego postanowiłem zaatakować. Miałem już małą przewagę i zacząłem doganiać samochody. Jadąc za nimi, okazało się, że zostaliśmy źle pokierowani. Zanim wróciłem na trasę, byłem już w końcówce peletonu. Przepadła doskonała szansa nie tylko na etap, ale i powiększenie przewagi w klasyfikacji generalnej – powiedział na mecie kolarz VERVA Activejet.

Różnice czasowe na mecie zostały zneutralizowane, nie rozdano również bonifikat. Paweł Franczak pozostał liderem, a etap ostatecznie nie miał zwycięzcy.

Źródło informacji: @ProCyclingOrg