Chociaż Fabio Aru i Vincenzo Nibaliemu przez wiele miesięcy bardzo skutecznie udawało się unikać siebie nawzajem, ich drogi zbiegną się 2 lipca na tle malowniczego Mont-Saint-Michel. Giuseppe Martinelli wierzy, że występujący w barwach Astany Włosi będą od tego momentu wspólnie walczyć o zrealizowanie wytyczonych przez drużynę celów i nie dojdzie między nimi do wewnętrznej rywalizacji.

“Nie wystartujemy w Tour de France z dwoma liderami. Vincenzo jest jedynie naszą tajną bronią,” wg. Gazzetta dello Sport powiedział Martinelli.

W trakcie trwania wyścigu będziemy podejmować decyzje reagując na zmieniającą się sytuację. Mam wielkie szczęście, mając do dyspozycji dwóch zawodników takiego kalibru. Zarządzanie nimi jest znacznie prostsze, niż może się wydawać.

Również Aru wierzy, że współpraca z Nibalim będzie się układała pomyślnie i podkreśla, że starszy z Włochów przez wiele sezonów skutecznie pełnił rolę jego mentora.

“Całe Włochy powinny być dumne z takich zawodników, jak Vincenzo i ja. Podczas Tour de France występować będziemy w błękicie, jednak już na Igrzyskach Olimpijskich reprezentować będziemy barwy Italii. Ślepo ufam Vincenzo,” – powiedział Gazzetta dello Sport Aru.

“Jeździliśmy razem przez cztery ostatnie lata. Mam zwyczaj obserwować zarówno moich kolegów z drużyny, jak również rywali. Bardzo wiele nauczyłem się od Vincenzo i mam nadzieję, że on również wyniósł z tej relacji coś pozytywnego.”

Astana nie ogłosiła jeszcze oficjalnego składu na Tour de France.