Francaise des Jeux / equipecyclistefdj.fr

Francuz znakomicie finiszował i wyprzedził swojego rodaka Romaina Bardeta, który miał szansę odebrać żółtą koszulkę Christopherowi Froome’owi.

Thibaut Pinot (FDJ):

Ciężko mi zrozumieć co się dzieje, bo dobre odczucia miałem tylko w końcówce. Cierpiałem przez cały dzień. Gdyby na La Madeleine ktoś mi powiedział, że wygram, to nigdy bym nie uwierzył. Czułem się średnio, tak jak na poprzednich etapach, więc nie spodziewałem się, że dobrze mi pójdzie. Nie wiem co się wydarzyło w finale.

Gdyby Bardet nie zaatakował, to byłoby lepiej, zwłaszcza dla Romaina w klasyfikacji generalnej, ale dobrze widzieć dwóch Francuzów na czele. Jestem szczęśliwy, mamy swoją zemstę za zeszłoroczny etap Tour de France w Mende [kiedy obaj kolarze musieli uznać wyższość Stephena Cummingsa – przyp. red.].

Romain Bardet (AG2R):

Moi koledzy wykonali niesamowitą pracę. To wielka radość przeżyć to z nimi. Jechali dla mnie na pełny gaz, to wspaniałe uczucie. Nie było taktyki. Nie wygrywałem w tym roku i chciałem się wreszcie  przełamać, zwłaszcza w Dauphine. Ciężko jednak myśleć zarówno o etapie jak i generalce. Dałem z siebie wszystko.

Christopher Froome (Team Sky):

Byłem pod presją, ale chłopaki wszystko kontrolowali. Naprawdę wszystko zawdzięczam swoim kolegom z ekipy, każdy z nich dał z siebie wszystko, żebym zachował tę koszulkę. Emocje się zaczęły kiedy Contador zaatakował na Madeleine. Musieliśmy go złapać albo mielibyśmy kłopoty. W finale pilnowaliśmy przewagi Bardeta. W pewnym momencie jechał po żółtą koszulkę, więc moi koledzy zaczęli zmniejszać różnicę. Dan Martin ruszył po trzecie miejsce, a ja dałem z siebie wszystko, żeby za nim pojechać. Byłem zaskoczony, że nadrobiłem trochę nad Richiem i Alberto. Bardzo potrzebowałem tych sekund przed jutrzejszym etapem. Byłoby niesamowicie wygrać Dauphine trzeci raz, ale nie przyjmuję wszystkiego jako pewniaka. Jeśli jutro będzie podobnie do dzisiejszego odcinka, to będzie bardzo ciężko.