Fot. Tim De Waele

Pomimo gorszego dnia na sobotnim etapie Alejandro Valverde w trakcie niedzielnej czasówki pokazał, że jeszcze nie poddał się w tegorocznym Giro. Podczas dnia przerwy Hiszpan komentuje nadchodzący tydzień i swoich największych rywali.

W piątek kolarze będą się wspinać na Cima Coppi, czyli najwyższy punkt w całym wyścigu, a następnie czeka ich podjazd pierwszej kategorii na metę. Jeśli tego mało to dzień później, na przedostatnim etapie, na zawodników będą czekać trzy góry pierwszej kategorii. Wydaje się, że to właśnie te dwa odcinki zadecydują o ostatecznym układzie klasyfikacji generalnej. Alejandro Valverde zwraca jednak uwagę, że etapy numer 16 i 18 zapowiadają się jednak na znacznie trudniejsze niż to wygląda na profilu.

“Na szesnastym etapie są dwa podjazdy oznaczone drugą kategorią, ale widziałem je i nie wiem dlaczego są właśnie tak oznaczone. Dla mnie to czyste podjazdy pierwszej kategorii. pierwszy ma 16 kilometrów o średnim nachyleniu 7 procent, a drugi 10 km z nachyleniem prawie 8 %. Te drugie kategorie są na dobrą sprawę pierwszymi, może nawet czymś więcej. Wtorkowy etap będzie naprawdę bardzo ciężki. Jest krótki, ale jest zaraz po dniu przerwy przed którym mieliśmy bardzo wymagające trzy odcinki.”

Alejandro Valverde również za “nonsensowne” uważa klasyfikacje podjazdów na etapie numer 18. Kolarz Movistar miał wrażenie, że podjazd, który według niego powinien mieć drugą kategorią otrzymał czwartą.

“Nie wiem jak mogli dać tej górze czwartą kategorię. 11 procent nachylenia na czterech kilometrach – to nie jest czwarta kategoria, nie we Włoszech, nie w Hiszpanii, nie we Francji. Bez sensu.

Po tak ciężkim Giro 240 – kilometrowy etap na pewno zrobi różnicę. Nie zobaczymy tam ogromnych różnic czasowych, ale ważne będą sekundy dzięki którym można wygrać lub przegrać. Przy czterech kilometrach o takim nachyleniu można stracić 30-40 sekund, a nawet minutę.”

Po dość rozczarowującym sobotnim etapie Hiszpan zdołał się odbudować dzień później. Dzięki świetnej czasówce na Alpe di Siusi Valverde uratował szanse na dobry wynik w Giro.

“Ci którzy mnie znają to wiedzą, że nigdy się nie poddaję. Szybko się regeneruję, pokazałem to podczas czasówki. Walka wciąż trwa, a w tej chwili nadal jestem blisko podium i zbliżam się do zwycięstwa etapowego.”

Jak zawodniki Movistaru ocenia szanse swoich rywali?

Steven Kruijswijk (LottoNLJumbo)

Po tym co widzę w tym wyścigu – jest najmocniejszy.

Vincenzo Nibali (Astana)

“On jest najbardziej zdeterminowany i najbardziej gotowy do ataku.”

Esteban Chaves (Orica-GreenEdge)

“Myślę, że jest bardzo mocny, ale jak dla mnie wydaje się być zadowolony ze swojej pozycji”

Rafał Majka (Tinkoff)

“Może zaatakować, ale podobnie jak Chaves, pewnie będzie starał się utrzymać swoją pozycję”

Ilnur Zakarin (Katusha)

“Nie można go odpuścić nawet na sekundę. Jest zawodnikiem podobnym do Nibalego, atakuje, nie boi się niczego i może cię zaskoczyć w każdej chwili.”

Źródło: cyclingnews.com