fot. teamsky.com

Czwarty występ w Paris-Roubaix będzie wiązał się dla Luke’a Rowe ze słodko-gorzkimi wspomnieniami. Pech sprawił, że świetnie dysponowany Walijczyk musiał zadowolić się 14. miejscem w tegorocznej edycji Piekła Północy, jednak jego bezinteresowna praca pozwoliła Ianowi Stannardowi stanąć na najniższym stopniu podium.

– Dałem z siebie absolutnie wszystko, – powiedział wg. Cyclingnews kolarz Team Sky, który wraz z jeżdżących w tych samych barwach Giannim Mosconem uległ kraksie podczas pokonywania sektora nr 11.

– Długo musiałem ścigać czoło stawki i [kiedy tego dokonałem] wiedziałem, że był to największy wysiłek, do jakiego byłem zdolny tego dnia. Kiedy zatem dołączyłem do grupy, powiedziałem Yogiemu [Stannardowi]: „Jestem cały twój. Powiedz tylko, co mam zrobić”.

– Cała drużyna była niesamowita i poświęcała się dla nas. Ostatecznie ja także musiałem poświęcić się dla Yogiego, dzięki czemu on mógł ukończyć na podium wyścig, który osobiście uważam za największy z monumentów. Z tego powodu jestem bardzo szczęśliwy.

Warto przy tym zaznaczyć, że dokonując stałych postępów Rowe świetnie zaprezentował się w tegorocznych północnych klasykach, przede wszystkim zajmując 5. miejsce w Ronde van Vlaanderen. Zrozumiałe jest zatem, że ukończenie Paris-Roubaix na 14. pozycji musiało być dla 26-latka sporym rozczarowaniem w kontekście osobistych ambicji.

– Sam wyniosę z tego wyścigu słodko-gorzkie wspomnienia. Najpierw kraksa, później defekt na Carrefour [de l’Arbre], a przy wjeździe na welodrom przestała działać tylna przerzutka. Takie jest Paris-Roubaix. Jeśli zapytasz jakiejkolwiek drużyny, każdy będzie miał swoją historię o tym, jak wszystko mogło pójść dzisiaj lepiej. Pech nikogo nie ominął.

– Dla mnie osobiście [uzyskany wynik] był dość rozczarowujący – przystąpiłem do wyścigu z nadzieją na walkę o zwycięstwo, jednak okoliczności pozbawiły mnie na to szansy. Jednocześnie cieszę się z sukcesu Yogiego. Każdego roku można obserwować, jak ciężko pracuje na rzecz drużyny, dlatego byłem wniebowzięty mogąc zobaczyć go na podium, – zakończył.