Były zawodowy kolarz Luke Rowe opowiedział w podcaście Watts Occurring, jak traktował kolarzy przyłapanych na dopingu. Brytyjczyk przyznał, że starał się maksymalnie utrudniać im powrót do peletonu. – „Gdy ktoś został złapany i było absolutnie jasne, że oszukuje, po prostu go unikałem. Robiłem wszystko, by uprzykrzyć mu życie” – mówił.
Rowe tłumaczy, że sam nie rozumiał, dlaczego inni zawodnicy nie reagowali podobnie.
Uczyniłem im życie w peletonie piekłem, bo moim zdaniem nie zasługiwali na powrót. Czasami ktoś próbował coś powiedzieć, ale zwykle nie miał argumentów. Oszukałeś mnie i ten sport, myślałem: wynoś się
– przyznaje Brytyjczyk.
Zdaniem Rowe’a samo zawieszenie za doping to za mało.
Kiedy wracasz po zawieszeniu, jesteś traktowany jak outsider. Stajesz na linii startu i większość zawodników patrzy na ciebie jak na kogoś, kto powinien odejść. I moim zdaniem to słuszne, po takim występku nie powinieneś normalnie funkcjonować w peletonie
– dodaje Rowe.
35-latek, który w tym roku pełnił funkcję menedżera w ekipie Decathlon AG2R La Mondiale, nie wymienia w podcaście konkretnych nazwisk. W przeszłości jednak zdarzało mu się ostro komentować sprawy związane z dopingiem, np. nazywał Nairo Quintanę „szczurem” w ubiegłym roku.






![Michałowi Kwiatkowskiemu urosły skrzydła [felieton]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2023/07/Michal-Kwiatkowski-2-218x150.jpg)



Kenijczyk na pewno był w 100% czysty. XDDD
Dobrze że nie ścigał się w latach 90. bo musiałby porzucić marzenia o sportowej karierze.
…” po prostu go unikałem. Robiłem wszystko, by uprzykrzyć mu życie”…
…” Uczyniłem im życie w peletonie piekłem”...
Czegoś nie rozumiem czy Luke Rowe po którymś upadku nie powrócił do pełni władz umysłowych? Bo jeśli ich unikał, to niby w jaki sposób robił to piekło w peletonie?