teamsky.com

Chociaż Team Sky przystąpiło do rywalizacji w 100. edycji Ronde van Vlaanderen z Michałem Kwiatkowskim i Geraintem Thomasem w roli kapitanów drużyny, a akcja Polaka była kluczowa dla wyniku wyścigu, to fantastycznie dysponowany Luke Rowe odnotował najlepszy rezultat dla brytyjskiej ekipy.

Podczas gdy na podium wyścigu stanęli Peter Sagan (Tinkoff), Fabian Cancellara (Trek – Segafredo) oraz Sep Vanmarcke (LottoNL – Jumbo), w sprincie z małej grupy Walijczyk pokonany został tylko przez broniącego tytułu Alexandra Kristoffa (Katusha). Jego 5. miejsce jest jak dotąd najlepszym rezultatem Team Sky w De Ronde.

Brytyjska ekipa była aktywna od samego startu Flandryjskiej Piękności, z Kwiatkowskim i Rowe widocznymi na czele peletonu. Akcją zaczepną popisał się między innymi dwukrotny zwycięzcą Omloop Het Nieuwsblad Ian Stannard, jednak to atak zainicjowany przez Kwiatkowskiego okazał być kluczowy dla losów niedzielnej rywalizacji.

Zabranie się w ten odjazd miało znaczenie, – powiedział Polak. – Wszystko mieliśmy pod kontrolą. Najpierw mieliśmy w ucieczce Iana [Stannarda], a G [Gerainta Thomasa] i Luke’a [Rowe] w grupie liderów. Wtedy ja odskoczyłem z Peterem, który ostatecznie wygrał wyścig, oraz z Sepem,

– powiedział w wywiadzie dla Cyclingnews Kwiatkowski

Polak wraz ze Słowakiem zaatakowali 32 kilometry od linii mety, a wkrótce dołączył do nich Vanmarcke. Kolejne przyspieszenie Sagana na Kwaremoncie okazało się zbyt dynamiczne dla Kwiatkowskiego, który od tego momentu tracił dystans by ostatecznie ukończyć Ronde van Vlaanderen na rozczarowującym 27. miejscu.

Jestem rozczarowany. Zwycięstwo we Flandrii jest jednym z najpiękniejszych. Na pewno w przyszłości ponownie spróbuję, ale teraz zaczynam koncentrować się na Ardenach. To jest mój prawdziwy cel na pierwszą część sezonu. Mogę chyba powiedzieć, że wszystko przebiega zgodnie z planem, nawet uwzględniając fakt, że dzisiaj nie miałem nogi.

– przyznał zawodnik Team Sky.

Już na Taaienbergu, gdzie Sagan i Cancellara przyspieszyli, nie byłem w stanie jechać na sto procent. Zdecydowałem się odjechać przed przejazdem przez Kwaremont i Paterberg. Wiedziałem, że Fabian byłby na Kwaremoncie najsilniejszy. Wyciągając wnioski z poprzednich edycji wiedzieliśmy, że był tam w stanie samodzielnie odskoczyć. Z tego powodu był to mądry ruch.

Byłem ujechany, – powiedział Kwiatkowski o momencie, w którym zaczął tracić dystans do Sagana na Kwaremoncie. – Nie byłem w stanie utrzymać ani koła Sagana, ani później Cancellary. Nie byłem dzisiaj w stanie zrobić nic więcej. Z moją dzisiejszą dyspozycją to było maksimum. To rozczarowujące, że nie miałem dzisiaj dnia. Razem z Team Sky celowaliśmy dzisiaj w zwycięstwo. G, Luke ja i Ian, wszyscy o to walczyliśmy, ale inni okazali się mocniejsi. Taki jest sport.

– zakończył.

Z Brytyjskiej drużyny wyżej od Polaka finiszowali Rowe i Thomas, odpowiednio na 5. i 12. miejscu.

Drużyna nieźle dzisiaj pojechała, – powiedział w wywiadzie udzielonym TeamSky.com Rowe. – Cały czas znajdowaliśmy się na czele i założyliśmy sobie, że umieścimy naszego zawodnika w każdym z odjazdów od pokonania Koppenbergu. Myślę, że zrealizowaliśmy ten cel. Osobiście jestem zachwycony wynikiem. Nie wygraliśmy wyścigu, ale był to kolejny krok we właściwym kierunku. Muszę być z tego zadowolony.

-podsumował Brytyjczyk.

Aleksandra Górska

 

Źródło: teamsky.com / cyclingnews.com

Foto: teamsky.com