Początek sezonu zbliża się wielkimi krokami, a razem z nim start pierwszego wyścigu World Tour – Tour Down Under. Tytułu zdobytego przed rokiem bronić będzie będący ostatnio w dobrej formie Rohan Dennis.

Australijczyk zdołał już w tym sezonie odnieść jedno zwycięstwo – został mistrzem swojego kraju w jeździe na czas. Naturalnie, stał się on dzięki temu jednym z głównych faworytów do wygrania zbliżającej się etapówki.

Na mistrzostwach pokazałem, że jestem w bardzo dobrej formie. Myślę, że jest nawet lepiej niż rok temu. Nadal jednak zdaje sobie sprawę, że wystarczy jeden mały błąd taktyczny, by przegrać cały wyścig. Muszę uważać, by nie podjąć żadnej głupiej decyzji.

25-latek odniósł się także do współpracy z Richie Porte, który podczas okienka transferowego dołączył do zespołu BMC.

Możemy grać na dwa fortepiany, co jest obecnie naszą największą siłą. Pozostałe zespoły będą musiały w szczególności uważać na nas. Jeśli mi się nie uda, moje miejsce od razu zajmie Richie. Nie ważne który z nas wygra – to będzie wspólny sukces.

Rywalizacja na szosach w pobliżu Adelajdy rozpocznie się już 19 stycznia.