W zeszłym roku Niemiec wygrał Mediolan-Sanremo i Paryż-Roubaix. W następnym sezonie chce walczyć o trzeci wielki tytuł – Ronde van Vlaanderen.
W 2015 roku Degenkolb, obok Alejandro Valverde, był najlepszym kolarzem w wyścigach klasycznych. Zwyciężył w dwóch monumentach, a we Flandrii był siódmy. Teraz chce… poprawić ten wynik.
Klasyki są ponownie głównym celem. Sanremo, Roubaix oraz Tour of Flanders. Zdobycie potrójnej korony byłoby marzeniem.
Po odejściu z drużyny Marcela Kittela, Giant-Alpecin będzie częściej stawiał na Degenkolba w sprinterskich rozgrywkach. John patrzy na tę sytuację dwojako.
Po pierwsze ta sytuacja nie jest dla mnie zła. Z drugiej strony oczywistym jest to, że bez Marcela będziemy wygrywać mniej wyścigów. Poza tym spocznie na mnie większa presja, również w sprintach. Przede wszystkim jednak chcę się pokazać w wyścigach klasycznych i drużyna ma ten sam plan.
W listopadzie przy okazji spotkania drużyny Degenkolb dostał rower, na którym zwyciężył w Piekle Północy. Dokonał tego jako drugi Niemiec po Josefie Fischerze, który był najlepszy w 1896 roku.
Wciąż jest na nim kurz… nigdy go nie zmyję.
źródło: Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung






