Niestety, nie tylko kontuzje są największym wrogiem zawodowych kolarzy. Równie niebezpieczne są infekcje, które w ostatnich latach coraz częściej atakują nawet najlepszych. Tym razem ofiarą wirusa padł Stefan Küng.

Podczas grudniowego zgrupowania w Hiszpanii na światło dzienne wyszło, iż 22-letni Szwajcar został zaatakowany przez wirusa Epsteina-Barr (EBV), szerzej znanego jako gorączka gruczołowa. Tym samym czeka go nieco dłuższa przerwa w treningach.

Świadomy zagrożenia lekarz zespołu BMC Max Testa postanowił dziś zabrać głos.

Wydaje się, że niebezpieczeństwo związane z infekcją powinno uziemić Stefana na kilka tygodni. Sztab zespołu oraz reprezentacji Szwajcarii pilnuje, by leczenie szło zgodnie z planem, monitorując rozwój wirusa. Naszym celem jest pomoc Stefanowi w jak najspokojniejszym przejściu choroby. W obecnej sytuacji jedyne co może zrobić, to odpoczywać i odzyskiwać siły. 

Według pierwszych informacji, Kung powinien być gotowy do jazdy w okolicach drugiego tygodnia lutego.