To prawdopodobnie koniec wiosennej kampanii klasyków dla Stefana Künga. Szwajcar, który od tego roku reprezentuje barwy Tudor Pro Cycling Team, przeszedł udaną operację po złamaniu lewej kości udowej, do którego doszło na skutek kraksy podczas Omloop Nieuwsblad. Rehabilitacja niestety będzie dość czasochłonna.
Po 7 latach spędzonych w ekipie Groupama-FDJ, Stefan Küng zamienił francuską ekipę na rodzimy Tudor Pro Cycling Team. Szwajcarski Pro Team liczył na to, że 32-latek będzie ich liderem na kampanię północnych klasyków, ale niestety zespół ten będzie musiał zrewidować swoje plany. Stefan Küng zaliczył bowiem groźny upadek już podczas pierwszej z belgijskich jednodniówek, czyli Omloop Nieuwsblad, a skutki tego zdarzenia są bardzo poważne.
Kilka dni temu informowaliśmy Państwa, że Stefan Küng doznał złamania lewej kości udowej. Teraz jego ekipa poinformowała, że Szwajcar przeszedł udaną operację, podczas której nastawiono złamaną kość we właściwe miejsce, by ta mogła się prawidłowo zrosnąć. Póki co jednak nie ma mowy o tym, by 32-latek powrócił do ćwiczeń – szacuje się, że następne 3-4 tygodnie kolarz Tudor Pro Cycling Team spędzi chodząc o kulach, a następnie rozpocznie się żmudny proces rehabilitacji. Jeśli rekonwalescencja przebiegnie zgodnie z planem, po tym okresie Stefan Küng będzie mógł rozpocząć delikatne treningi na trenażerze.
Najważniejszym priorytetem dla Stefana i zespołu jest jego pełny powrót do zdrowia. Dlatego jest za wcześnie, aby mówić o ewentualnym powrocie do peletonu
— napisano ostrożnie w komunikacie Tudor Pro Cycling Team.
Mówi się, że powrót do normalnych ćwiczeń może zająć nawet 3 miesiące, zatem nie należy się spodziewać, by Szwajcar wrócił do rywalizacji wcześniej niż w drugiej połowie czerwca – a i wówczas będzie to bardziej czas na ponowne budowanie formy i szukanie rytmu wyścigowego, aniżeli od razu walka o najwyższe cele.









