Vincenzo Nibali zgadza się na dopuszczenie hamulców tarczowych w profesjonalnym kolarstwie, ale jednocześnie uważa, że zawodnicy potrzebują czasu na przyzwyczajenie się do nich.

Zwycięzca Tour de France 2014 jest znany ze swoich znakomitych umiejętności technicznych i zdaje sobie sprawę, że hamulce tarczowe mogą dać mu przewagę nad rywalami w Grand Tourach – zwłaszcza na mokrych, technicznych zjazdach. To właśnie w takim terenie Nibali czuje się najlepiej, a dzięki „tarczówkom” może opóźniać hamowanie przed zakrętem i w efekcie szybciej go pokonać.

„Myślę, że jest to część normalnej ewolucji kolarstwa i rowerów”, powiedział Sycylijczyk dla Cyclingnews. „Nigdy nie próbowałem hamulców tarczowych na szosie, więc dla mnie będzie to coś nowego. Tarczówki w rowerach górskich są świetne, ale ich użytkowanie w wyścigach szosowych będzie trochę inne”.

„Będą dobre na mokrej nawierzchni, ale wątpliwości pojawiają się w przypadku większej kraksy. Gorący hamulec tarczowy może być niebezpieczny. Myślę, że producenci powinni wprowadzić pewne drobne zmiany, a może dodać jakieś dodatkowe zabezpieczenie”.

„Zawodnicy mają również różne style hamowania. Niektórzy hamują lżej, trzymając dźwignię w większej odległości od zakrętu, a inni podejmują większe ryzyko i naciskają mocniej hamulec w ostatniej fazie. W tym przypadku dobre hamulce mogą po prostu zblokować koło i spowodować poślizg i upadek. Jeśli nawierzchnia jest gładka, tarczówki mogą częściej się blokować. Ważna będzie też odpowiednia mieszanka gumy w oponach. Zawodnicy muszą po prostu nauczyć się korzystać prawidłowo z nowych hamulców. Chodzi przede wszystkim o przyzwyczajenie się do nich” zakończył.

 

Fot: Astana

 

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
RomanZnaWspólnej
RomanZnaWspólnej

Witam, ma racje kolega Vincenzo, miałem takiego przyjaciela na składaku i on też ópóźniał hamowanie, przed zakretem do monopolowego. Uderzył w okno, no cóż niewątpliwie trze’a sie do tego przyzwyczaic, bo oponki cienkie. Pozdrawiam

zaki
zaki

Nigdy nie jeździłem na tarczowych na szosówce ale na MTB miałem kilka systemów to jak dla mnie te tarczowe były najbardziej bezpieczne fajna modulacja na klamce itd. rower szosowy waży przecież 3-4 kg mniej niż dobry góral wiec chyba nie będzie żle tylko pytanie czy tacy szosowcy nauczą się po tylu latach jeździć na tarczowych trzeba się przyzwyczaić i myślę że będzie ok