Tinkoff-Saxo

El Pistolero podsumował swój sezon i walkę o dublet Giro-Tour. Przy okazji porównał dwóch swoich największych rywali.

2015 rok Alberto Contadora był podporządkowany jednemu celowi – wygranej w Giro d’Italia i Tour de France. Po samotnej walce z całą drużyną Astany i zdobyciu różowej koszulki, Wielka Pętla okazała się rozczarowaniem.

Jestem szczęśliwy, bo wygrałem bardzo piękny i bardzo trudny wyścig. To zmagania, które wygrało niewielu zawodników, ale oczywiście moim celem było zarówno Giro jak i Tour.

Zmęczenie po Różowym Wyścigu nie pozwoliło Hiszpanowi na skuteczną walkę o żółtą koszulkę. Zawodnik Tinkoff-Saxo zajął piąte miejsce po stratach w początkowej fazie zmagań i kraksie w Alpach.

Byłem zmęczony i nie potrafiłem wejść na dobry poziom. Podczas Tour de France nie miałem problemu z głową, psychicznie było dobrze, byłem przygotowany na 100%, ale to był naprawdę trudny wyścig. Astana była bardzo agresywna na Giro, a potem między Wielkimi Tourami znowu się ścigałem. Może mogłem to zrobić trochę inaczej, ale jestem zadowolony.

Ogromną część wygranej w Giro d’Italia “Księgowy” wypracował na etapie z Mortirolo. Pomimo strat poniesionych przez defekt i atak Astany, Alberto zdołał dogonić liderów kazachskiej drużyny i następnie powiększyć swoją przewagę w klasyfikacji generalnej.

Dla mnie ten etap i odcinek z Gardeccią z Giro 2011 były dwoma najtrudniejszymi etapami w mojej karierze. Kiedy skończyłem etap z Mortirolo i poszedłem na konferencję prasową, nie czułem się źle. Potem jednak emocje opadły i przez ponad dwie godziny nie mogłem dojść do siebie.

Po niepowodzeniu w Wielkiej Pętli Contador postanowił uczynić Tour de France głównym celem na 2016 rok. Po ewentualnym sukcesie w tym wyścigu Hiszpan być może zakończy karierę. W walce o to trofeum będzie musiał pokonać obecnego mistrza – Christophera Froome’a.

Myślę, że Froome jest najmocniejszym kolarzem, z jakim się zmierzyłem. Jeśli chodzi o talent, to uważam, że Andy Schleck był z przodu. To był klasowy kolarz. Jeździł w Saxo przede mną, więc miałem okazję przejrzeć dane jego treningów. Wiem, że był super, super klasowy. Nie był jednak mocniejszy ode mnie na czasówkach, a to jest problem z Froomem, zwłaszcza na płaskich odcinkach. Kiedy jazda na czas prowadzi pod górę, czy po prostu trudnym terenie, to aż takiego problemu nie ma. Jednak na płaskich etapach, tak jak w tym na Mont-Saint-Michel w 2013 roku, Chris jest w stanie uzyskać średnią 55km/h. Z moją wagą nie potrafię tego zrobić. Jeśli prędkość spadnie do 49-50km/h, to wtedy mam szanse.

Jak będzie wyglądało życie El Pistolero po zakończeniu kolarskiej kariery? Alberto nie ma zamiaru odchodzić z ukochanej dyscypliny.

Całe swoje życie poświęciłem kolarstwu i po zakończeniu kariery skoncentruję się na fundacji, która jest wspaniałym projektem. Kiedy spojrzy się na Francję czy Holandię, to widzi się, że mają coraz więcej młodych zawodowców. Tak się nie dzieje  w Hiszpanii. Jeśli u nas pojawia się czysty talent, to nie ma z kim rywalizować. Sporą część budżetu fundacji przekazaliśmy więc na podróże, by hiszpańscy kolarze mogli jeździć po Europie i startować na wysokim poziomie.

Spójrzcie na mnie – Froome wywarł na mnie presję ciągłej poprawy i tak samo powinno być z młodymi Hiszpanami. Mogą wygrywać domowe wyścigi, ale potem jadą na Mistrzostwa Świata i nie potrafią ukończyć rywalizacji. Zabieramy ich więc do Francji czy Belgii i pozwalamy zdobyć doświadczenie.

źródło: cyclingnews
foto tinkoff-saxo