Kolarz CCC Sprandi Polkowice zwyciężył w deszczowym wyścigu wokół Gdyni po samotnej ucieczce!

Kolarze startujący w Cyklo Gdynia mieli do pokonania 165km po okolicach Trójmiasta. Główną trudność stanowiła fatalna pogoda – było chłodno i deszczowo.

profil cyklo gdynia

Główną ucieczkę dnia stworzyło dwunastu zawodników: Tomasz Marczyński (Torku), Paweł Charucki, Tobiasz Pawlak (Domin Sport), Michał Podlaski, Kamil Gradek, (Active Jet), Łukasz Owsian, Jarosław Marycz, Bartłomiej Matysiak (CCC Sprandi Polkowice), Konrad Tomasiak, Błażej Janiaczyk (Kolss-BDC), Piotr Skarżyński (Whistle Eskom) oraz Tomas Vaitkus. Ich przewaga oscylowała w okolicach 2 minut.

W zasadniczej grupie główną pracę wykonywały ekipy Active-Jet oraz CCC Sprandi Polkowice. Ich jazda przyniosła efekt 70km przed finiszem. Od razu po złapaniu groźnego odjazdu z peletonu ruszyły kolejne ataki. Ponad 40km przed finiszem stawka bardzo się podzieliła i na czele znaleźli się Paweł Bernas (Active Jet), Błażej Janiaczyk (Kolss-BDC) oraz Łukasz Owsian (CCC Sprandi). Około 20 sekund za nimi jechała 25-osobowa grupa.

25 km przed “kreską” zaatakował Łukasz Owsian (CCC Sprandi). “Pomarańczowy” szybko uzyskał pół minuty przewagi i pewnie zmierzał po wygraną w wyścigu. Do końca nie dał się dogonić i zwyciężył w Cyklo Gdynia 2015! Drugi przyjechał Janiczyk, trzeci Bernas.

Oto co powiedział zwycięzca wyścigu na mecie:

Praktycznie cały dzień jechałem dziś w ucieczkach, więc na pewno łatwo nie było. Zabrałem się najpierw do dużego odjazdu, który wypracował sobie stosunkowo dużą przewagę. Peleton jednak mocno przyspieszył i ostatecznie skasował tę akcję. Zaczął padać deszcz, wiał silny wiatr i bardzo wielu kolarzy próbowało kolejnych ataków. W końcu 3-osobowa grupka ze mną, a także Błażejem Janiaczykiem i Pawłem Bernasem, zdołała się oderwać. Wspólnie z dyrektorem sportowym, Piotrem Wadeckim ustaliliśmy, że spróbujemy zaatakować na dłuższym, ok. 2-kilometrowym podjeździe. Zarówno Janiaczyk, jak i Bernas są szybszymi ode mnie kolarzami na finiszu, więc musiałem w ten sposób to rozegrać. Plan udało się w pełni zrealizować i sięgnąć po zwycięstwo.

Czuję, że jestem aktualnie w dobrej dyspozycji i chciałbym to wykorzystać w najbliższych startach. Za tydzień odbędą się górskie mistrzostwa Polski, gdzie będę bronić tytułu sprzed roku. Przed nami też klasyki we Włoszech i mistrzostwa kraju w jeździe parami i jeździe drużynowej, więc będzie jeszcze kilka okazji, by powalczyć w tym sezonie o dobry wynik.

Pełne wyniki wkrótce!

fot CCC Sprandi