Zawodnik Tinkoff-Saxo zajął piąte miejsce na trudnym podjeździe pod Cumbre del Sol, ale nie był do końca zadowolony z formy, jaką dzisiaj prezentował.

Inteligentna jazda pozwoliła Rafałowi przetrwać w czołówce i awansować do pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej.

Dziś nie czułem się zbyt dobrze i próbowałem atakować w końcówce, by zyskać trochę metrów przed finiszem. Niestety kiedy podjazd jest tak stromy, każde sto metrów wydaje się być długie. Wydaje mi się, że nie wyszło tak źle, zająłem piąte miejsce i przesunąłem się do dziesiątki w klasyfikacji generalnej. Czekamy na Andorę i ostatni tydzień, ale mamy jeszcze wiele gór i długich wspinaczek, które są inne niż dzisiejsza. Cieszę się z przebiegu pierwszego tygodnia i postawy drużyny, która idealnie mnie ustawiała.

Musimy jednak poczekać, mamy jeszcze długą jazdę indywidualną na czas. Mamy wielkich faworytów, ale ja wciąż tu jestem i dzisiaj próbowałem. Miałem przewagę 700 metrów przed metą, ale nie wierzyłem, że mogę wygrać. Powiedziałem swoim kolegom, że nie czuję się najlepiej, więc pracowali by ustawić mnie na czele przed ostatnim podjazdem. Każdy z nas miewa gorsze dni i myślę, że mój był dzisiaj. Nie miałem tych nóg, co dwa-trzy dni temu, ale jeszcze sporo ścigania przed nami.

fot. Tinkoff-Saxo