Zawodnik Movistaru udzielił ciekawego wywiadu portalowi biciciclismo. Zapowiada walkę o wygraną w rozpoczynającym się Wielkim Tourze.

Trzy lata temu Nairo Quintana debiutował w Wielkich Tourach. Był członkiem Movistaru na Vuelta a Espana, a jego zadaniem była pomoc Alejandro Valverde. Największe wrażenie Kolumbijczyk zrobił na 16 etapie, kiedy wykonał wspaniałą pracę na podjeździe do Pajares. Quintana rozerwał grupę, a przy okazji zajął szóste miejsce na mecie.

W klasyfikacji końcowej był jednak dopiero 36 i niewielu kibiców już wtedy zapamiętało nazwisko Nairo Quintana. Wspaniały góral sławę zdobył zajmując 2. miejsce w Tour de France rok później.

Już nie jestem dzieciakiem, którym byłem w 2012 roku. To będzie mój szósty Wielki Tour, mam dużo więcej pewności siebie i doświadczenia. Po Tour de France zdołałem się zregenerować i czuję się dobrze. Vuelta jest kolejnym wielkim wyzwaniem. Wracamy tutaj w wysokiej formie i mam nadzieję, że wszystko dobrze się dla nas ułoży. W zeszłym roku byłem mocny, ale kraksa zmusiła mnie do przedwczesnego opuszczenia wyścigu.

Zobaczymy jak sprawy się ułożą. Tour był ekstremalnie ciężki, a czasu na regenerację niewiele. Na ten moment czuję się dobrze, ale zobaczę jak moje ciało zareaguje na tak długie ściganie. Nie uważam się za faworyta, ale będziemy walczyć. Tegoroczna edycja Vuelty jest bardzo trudna i nie poznamy liderów, dopóki nie zobaczymy jak każdy sobie radzi w pierwszych dniach.

Wszyscy faworyci Tour de France, oprócz Alberto Contadora, są w Hiszpanii. Większe szanse będą mieli kolarze, którzy odpuścili mocne ściganie w lipcu i będą świeżsi.

Ja i Alejandro celujemy w klasyfikację generalną. Zobaczymy kto pierwszy straci trochę czasu, a potem drugi będzie mu pomagał. Obaj jechaliśmy Tour de France i nie wiemy jak nasze ciała zareagują w górach.

W tak ciężkiej edycji wyścigu, z dziewięcioma finiszami na szczytach, nie będzie trzeba czekać długo na pierwsze rozstrzygnięcia.