Marek Leśniewski uczestniczył w Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków jako zawodnik i szkoleniowiec, a od lat jest gościem honorowym tego wyścigu.

Najłatwiej spotkać go na mecie, gdy dekoruje najlepszych. Z kibicami chętnie wspomina swój występ na igrzyskach w 1988 roku w Seulu, gdzie wraz Zenonem Jaskulą, Joachimem Halupczokiem i Andrzejem Sypytkowskim zdobył srebrny medal oraz poprzednie edycje Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Nie ukrywa, że już nie może się doczekać startu 1 lipca w Lublinie.

– W tym roku wyścig może rozstrzygnąć się nawet pierwszego dnia – mówi Marek Leśniewski. – Po rozpoczynającym, płaskim etapie wokół Lublina przeniesiemy się na Podkarpacie i popołudniu kolarzy czeka górska wspinaczka. Kto wywalczy przewagę na ostatniej górskiej premii pod zamkiem Kamieniec, z pewnością dojedzie do mety w Krośnie. A potem trasa jest tak ukształtowana, że łatwiej jest bronić pozycji lidera niż ją atakować. Dlatego spodziewam się w kolejnych etapach ucieczek już po starcie i prób odjechania z peletonu grup kilku lub kilkunastoosobowych. Nastąpią już drugiego dnia (2 lipca Nowy Sącz – Jaworzno), gdy kolarze ze startu pojadą w góry. Tylko w taki sposób przegrani pierwszego dnia, będą mieli szanse zmienić losy wyścigu. Na kolejnych etapach będzie im jeszcze trudniej. Bo etap (3 lipca) Solec Zdrój – Kielce jest tylko pagórkowaty z jedną górską premią, a ostatni (4 lipca) Radomsko – Łódź zupełnie płaski.

Według Leśniewskiego duże znaczenie na drugim i trzecim etapie może mieć upał.

– Wjazd w wysokie góry takie jak Pireneje czy Alpy daje ukojenie, bo spada temperatura – opowiada były medalista olimpijski. – Nasze Beskidy są niskie, a jeśli temperatura, a to się zdarzało w ostatnich latach, będzie przekraczała 30 stopni Celsjusza, może to mieć wpływ na kolejność na mecie, bo nie wszyscy radzą sobie w ekstremalnych warunkach.

Marek Leśniewski za faworytów wyścigu uważa Kamila Zielińskiego z Domin Sport i zawodnika zespołu CCC Sprandi Polkowice. Którego?

– Szkoleniowcy mają szeroki skład i kilka wariantów, ale na kogo by nie postawili, ich lider będzie miał jedno zadanie – wygrać Wyścig Solidarności.

Informacja prasowa