Zarówno Fabio Aru, jak i Alberto Contador przed wyścigiem byli wymieniani jako najwięksi faworyci Giro d’Italia. Zgodnie z zapowiedziami, dwóch doskonałych górali zapewniło sobie na dzisiejszym etapie dwie pierwsze pozycje w klasyfikacji generalnej. Oto, co powiedzieli po przekroczeniu linii mety.

Fabio Aru:

Przy trasie stało bardzo wielu fanów, którzy gorąco mnie dopingowali. Mogę powiedzieć, że czułem się jak w domu. Przez cały etap pracowaliśmy na czele. Landa był niezwykle mocny i wykonał niesamowitą robotę dla całej drużyny. Pod Finestre bardzo cierpiałem, jednak po zjeździe Mikel na mnie poczekał. To moje drugie zwycięstwo z rzędu, ale nadal mi mało, tym bardziej, że w ostatnich dniach było mi bardzo ciężko. Wcześniej przyjechałem do Sestiere trenować, przez co czuje z tym miejscem specjalną więź, dlatego też jest to dla mnie wyjątkowy triumf.

Alberto Contador:

Dzisiejszy etap nie był dla mnie ciężki. Nie czułem się dobrze, być może ze względu na skumulowany wysiłek, jednak wiedziałem, że mam sporą przewagę w generalce. Kiedy przyszły cięższe chwile, a do mety zostało jeszcze wiele kilometrów, postanowiłem jechać swoim rytmem. Przez cały czas, ani na moment nie pomyślałem, że różowa koszulka jest zagrożona. Skupiłem się na swojej robocie, gdyż tempo wszystkich grup było dość podobne. Dzisiaj z pewnością czeka nas bardzo dobra kolacja, lecz muszę mieć na uwadze swoją wagę, Tour się przecież zbliża. Od jutra będę już mógł myśleć o moim następnym celu, co bardzo mi pomoże.

 

fot. facebook.com/astanateam