Pierwszy, wietrzny etap wyścigu 3 dni De Panne padł łupem Alexandra Kristoffa, który był najszybszy z kilkuosobowej grupki. Oto, co powiedział, po przekroczeniu linii mety, norweski sprinter.

Widziałem, że w czołówce mamy Svena, jednak miałem świadomość, że sprint nie jest jego najmocniejszą stroną. Nie była to dobra sytuacja, jednak muszę przyznać, że pojechał dobry wyścig. Powiedziałem chłopakom, że przy zmniejszeniu przewagi, będę w stanie przeskoczyć do czołówki. Kiedy to zrobiłem, do samej mety jechałem na pełnych obrotach. – powiedział zwycięzca Mediolan – San Remo z ubiegłego roku.

Kristoff odniósł się także do swoich odczuć w końcówce.

Nie byłem pewny zwycięstwa, ponieważ jechał z nami mistrz Belgii, który jest szybkim kolarzem. Nie wychodził on na zmiany, dlatego nie wiedziałem, czy jest jeszcze dość świeży. Rozpoczął finisz w tym samym momencie co ja, jednak tym razem byłem szybszy. Dzisiejsza akcja nie była zaplanowana. Obecnie mam kilka sekund przewagi, jednak jest jeszcze za wcześnie, by mówić o zwycięstwie w klasyfikacji generalnej. – zakończył.

Początek roku 2015 jest dla Kristoffa niezwykle udany. Wtorkowy triumf był już szóstym w sezonie dla szybkiego Norwega. W związku z tym, jest on uznawany za jednego z faworytów zbliżających się brukowych monumentów.

Dawid Gruntkowski

Foto: Tim de Waele – Team Katusha