Nie będzie dane pożegnać Alexandrowi Kristoffowi z kibicami podczas Tour de France. Norweski weteran nie został awizowany do składu Uno-X Mobility na „Wielką Pętlę”. Sam zainteresowany zabrał głos w tej sprawie, przyznając, że spodziewał się takiego obrotu sprawy.
Szczerze mówiąc, przewidziałem to [brak udziału w Tour de France]. To nie jest Tour dla sprinterów i wiele etapów jest zbyt trudnych dla mnie i Sorena Warenskjolda. Ma więc sens postawienie na kolarzy mogących dobrze zaprezentować się na takim terenie. Sądzę jednak, że zrobiłem wystarczająco dużo by mieć miejsce w drużynie ale to mocny skład z wieloma utalentowanymi zawodnikami. Rozumiem więc, że to była trudna decyzja [wybór składu]
Czterokrotny zwycięzca etapowy na Tour de France jest nieco rozczarowany o czym mówił w dalszej części rozmowy z TV2:
Nie jest tajemnicą, że jestem nieco rozczarowany. Z drugiej strony jednak Stian Fredheim zrobił duży postęp w tym roku i bardzo się rozwinął. Jest to wyraźnie wybór z myślą o przyszłości
Mimo rozczarowania, Kristoff nie ma żalu do szefa ekipy, Thora Hushovda, którzy przekazał mu decyzję o braku miejsca w składzie na ostatni Tour de France:
Rozmowa przebiegła dobrze. Nie ma złej krwi między nami. Rozumiem co skłoniło szefostwo do takiej decyzji. Tobias Johannessen jest w niebywałej formie i potrzebuje wsparcia. Oczywiście jest to rozczarowaniem nie jechać wyścigu, który byłby dla mnie ostatnim Tourem
Brak miejsca w składzie na Tour de France nie oznacza końca ścigania dla 38-latka. Kristoff już niebawem przypnie numer startowy. Norweg stanie na starcie Tour of Belgium (18-22 czerwca).









