Po ubiegłorocznym Tour de France, gdzie zajął trzecie miejsce stało się jasne, że młody Francuz zameldował się na dobre w światowej czołówce. W rozmowie z Velonews zawodnik FDJ opowiada o celach na nadchodzące Criterium International. 

Thibaut, osiągnąłeś już kilka niezłych wyników w tym roku. Czujesz się zrelaksowany na początku sezonu?

Wszystkie przygotowania poszły sprawnie i bardzo szybko udało mi się osiągnąć dobrą formę. Pierwszym poważnym testem było Tirreno – Adriatico. Chciałem zająć tam miejsce w czołowej piątce. Byłem czwarty, co może być trochę rozczarowujące, jeśli zajmujesz miejsce tuż za podium. Mam jednak powodu do radości. Na Terminillo utrzymałem się z najlepszymi. Pasowały mi nawet ciężkie warunki atmosferyczne.

Rok temu Jean – Christophe Peraud był czwarty w Tirreno – Adriatico, a następnie wygrał Criterium International. Daje Ci to coś do myślenia?

Jadę wygrać ten wyścig. Wystartuję tam pierwszy raz, a to wyścig z historią, szczególnie ważny dla francuskich kolarzy. To zawsze ciężki wybór pomiędzy Volta a Catalunya, a Criterium. Uważam jednak, że trasa we Francji bardziej pasuje do moich umiejętności i będzie możliwość osiągnięcia dobrego wyniku.

Czy uważasz, że czasówka w Porto – Veccho to dobre miejsce na zbieranie doświadczenia w perspektywie Tour de France?

Cieszę się, że taki etap będzie na trasie. Wolałbym jednak, żeby dystans był większy. Zrobiłem duży postęp w jeździe indywidualnej na czas i chciałbym się sprawdzić na tle innych.

Wyścig zapewne rozstrzygnie się na ostatnim etapie z metą na Col de l’Ospedale. Podoba Ci się taki scenariusz?

Podjazd na Col de l’Ospedale znam bardzo dobrze ponieważ trenowaliśmy trzy lata z rzędu z moją drużyną. Podjeżdżałem pod tę górę  kilka razy i jest to fajne miejsce na metę etapu. Być może nie będzie tam dużych różnic czasowych, ale na ostatnich 3-4 kilometrach jest kilka miejsc, gdzie można zaatakować. Jeśli zrobisz to jednak za wcześnie – możesz stracić bardzo dużo czasu. Jedno jest pewne – żeby walczyć na tej górze o zwycięstwo to musisz być w formie.

 

Źródło : velonews.com

 

Kuba Szymański