Polscy para-kolarze znakomicie rozpoczęli sezon w Abu Zabi! Rafał Wilk (Sport Jest Jeden – Stal Rzeszów) zaliczył trzy zwycięstwa w dwa dni, a Rafał Mikołajczyk (Sport Jest Jeden – Gucwa Velo Trainer) trzykrotnie zajął drugie miejsce.

W kończący się weekend na torze Formuły 1 – Yas Marina Circuit w Abu Zabi, rozpoczęła się rywalizacja w tegorocznej odsłonie Pucharu Europy w para-kolarstwie. W sobotę rozegrano Zayed Marathon w którym triumfował dwukrotny złoty medalista para-olimpiady z Londynu – Rafał Wilk. Zawodnik startujący pod banderą swojej fundacji Sport Jest Jeden i klubu Stal Rzeszów, pokonał Jonasa Van De Steene oraz Davida Franka. Z kolei w kategorii H1 drugie miejsce wywalczył Rafał Mikołajczyk. Podopieczny fundacji Sport Jest Jeden i Gucwa Velo Trainer musiał uznać wyższość zawodnika z Włoch.

Z kolei w niedzielę przyszedł czas na pierwsze wyścigi z tegorocznego kalendarza Pucharu Europy. O poranku w czasówce bezkonkurencyjny był Wilk. Polak na dystansie 15 km pokonał drugiego Heinza Freia (Szwajcaria) o 1 minutę i 9 sekund! Trzeci był Austriak Alexander Gritsch ze stratą 1 minuty i 12 sekund. W kategorii H1 Mikołajczyk uległ Igorowi Pieragostini’emu (Włochy).

Po południu zawodnicy ścigali się w wyścigu ze startu wspólnego. Do przejechania była godzina, plus dwa okrążenia. Rafał Wilk pokonał Raidha Tarsima (Francja) i mógł cieszyć się z trzeciej wygranej i pozycji lidera cyklu Pucharu Europy.  Na najniższym stopniu podium stanął Heinz Frei (Szwajcaria). Rafał Mikołajczyk w kategorii H1 znów był drugi, więc po dwóch wyścigach Pucharu Europy jest wiceliderem generalki.

Kolejna odsłona Pucharu Europy odbędzie się już na starym kontynencie, 4 kwietnia we francuskim Rosenau.

Pierwszy raz miałem okazję ścigać się na swoim nowym bolidzie. Rekordu toru nie było, ale trafiło się poleposition po pierwszym miejscu w czasówce”, mówi dla naszosie.pl Rafał Wilk. “Po południu mieliśmy kolejny start, czyli wyścig ze startu wspólnego. Ponownie udało się zająć pierwsze miejsce. Przez pół wyścigu jechaliśmy razem. Były jakieś próby szarpania, ale na jednym z podjazdów mocno zakręciłem i dojechać do mnie zdołał jedynie Jonas Van de Steene. Później powtórzyłem atak i już samotnie zmierzałem do mety”.

Kraj bardzo egzotyczny. Ścigaliśmy się w bardzo wysokich temperaturach. Wczoraj było 36 stopni. Dziś trochę chłodniej, bo było zachmurzenie. Organizatorzy naprawdę się postarali i zawody były na bardzo wysokim poziomie. Świadczy o tym fakt, że ścigaliśmy się po torze Formuły 1, gdzie przecież nie każdy może wejść i tym bardziej jeździć po nim handbike’m”.

“Kolejny start w Wielką Sobotę we francuskim Rosenau. Tam będę ścigał się o kolejne punkty do Pucharu Europy. Później stary w Polsce: maraton krakowski, maraton warszawski. Następnie kolejne zawody na zachodzie Europy“, dodał na zakończenie.