World Tour, dwie dywizje, określony poziom płac i szersza dostępność dla widzów – to plan ewolucji dla kobiecego wydania kolarstwa szosowego. 

8 marca, w Międzynarodowy Dzień Kobiet w Sienie rozpoczęła się debata dotycząca zmian w kolarstwie szosowym pań. Dzień przed sympozjum odbyła się pierwsza edycja kobiecego Strade Bianche, gdzie Katarzyna Niewiadoma zajęła szóste miejsce. W męskim peletonie, targanym aferami dopingowymi, ciężko doszukać się dobrych wzorców, jednak system podziału zespołów na dywizje i ujednolicenie kalendarza wyścigów to te aspekty, które warto będzie przełożyć na grunt zawodów pań.

Zamiast Pucharu Świata – World Tour

Obecnie istniejący Puchar Świata skupia 9 najważniejszych wyścigów jednodniowych: Ronde van Drenthe, Trofeo Alberto Binda – Comune di Cittiglio, Tour of Flandres, La Fleche Wallonne Feminine, Tour of Chongming Island, Sparkassen Giro, dwa wyścigi w szwedzkiej Vargardzie (drużynowa jazda na czas i wyścig ze startu wspólnego) oraz Grand Prix de Plouay. W miejsce Pucharu powstałby kobiecy World Tour, który miałby skupić wszystkie wyścigi wchodzące w skład PŚ oraz wyścigi etapowe, w tym m. in. Giro Donne czy kobiecy Amgen Tour of California. Dodanie nowych wyścigów jednodniowych, takich jak wspomniane Strade Bianche lub La Course (odbywające się podczas Tour de France mężczyzn) dawałoby łącznie około 30-35 dni wyścigowych w sezonie. Wzorując się dalej na męskim World Tourze konieczne jest ustalenie jednolitego systemu punktacji za wyścigi. Nie bez znaczenia będzie też ustalenie kryteriów jakie będą musiały spełniać drużyny chcące wystąpić w wyścigach w nowym cyklu. “Z punktu widzenia kalendarza – musimy mieć pewność, że najlepsze drużyny wystąpią w najważniejszych wyścigach od początku sezonu, aż do mistrzostw świata” powiedziała Andrea Marcellini, koordynatorka ds.. kolarstwa kobiet z ramienia UCI.

Podział na dywizje

Obecnie jest zarejestrowanych 38 drużyn zawodowych mających jednakowy status. O statusie ekipy decydują krajowe związki, a to w konsekwencji prowadzi do dużej dysproporcji pomiędzy najmocniejszymi, a najsłabszymi drużynami. Powstał więc pomysł, aby stworzyć podział na dwie dywizje. W pierwszej, która skupiałaby 10 najsilniejszych drużyn, byłyby podobne zasady jak w męskim World Tour, a więc konkretne przepisy dotyczące ilości zawodniczek, członków sztabu i wysokości wynagrodzeń. Te drużyny byłyby również zobowiązane do wystąpienia we wszystkich wyścigach w światowym kalendarzu. Pozostałe drużyny znajdowałyby się w drugiej dywizji, a to dawałoby słabszym czas na wprowadzenie programów rozwoju, dzięki którym możliwe byłoby przystąpienie do wyższej dywizji. O tym kto znajdzie się w 2017 roku w której dywizji ma wstępnie zadecydować ranking UCI, jednak niewykluczone, że będą też inne kryteria przyznawania licencji.

Czy kobiety będą narzekać na zarobki?

Postulat wprowadzenia pensji minimalnej był jedną z części kampanii wyborczej przewodniczącego UCI, Briana Cooksona. Teraz szef światowej federacji stwierdził jednak, że póki co z wprowadzenia płacy minimalnej będzie więcej szkody, niż pożytku. O problemach, jakie może przysporzyć wprowadzenie tego przepisu powiedziała również Andrea Marcellini: “Jeśli wprowadzimy na siłę ten przepis teraz to skończy się to tym, że rozpadnie się połowa drużyn, a w konsekwencji połowa zawodniczek zostanie bez kontraktów. Należy jednak razem pracować i dążyć do tego, aby wprowadzenie pensji minimalnej było możliwe w przyszłości.”

Idzie ku lepszemu

Zapowiada się dobry czas na rozwój kobiecego kolarstwa szosowego. Powstają nowe wyścigi, często jako imprezy towarzyszące przy wyścigach dla panów, a to pozwala skupić zainteresowanie mediów i fanów. W ubiegłym sezonie każdy z dziewięciu wyścigów Pucharu Świata zwyciężyła inna zawodniczka, a to pokazuje, że kobiece kolarstwo przestało być prywatną piaskownicą Marianne Vos. Pojawienie się wielu mocnych zawodniczek, jak mistrzyni świata, Francuzka Pauline Ferrand – Prevot, Brytyjka Lizzie Armitstead (zwyciężyła w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata 2014), Szwedka Emma Johansson i nasza, Katarzyna Niewiadoma to sygnał, że zapowiada się ciekawa rywalizacja w peletonie płci pięknej.

Kuba Szymański

Foto: Rabobank Liv