GiroPrzyznanie “dzikiej karty” dla ekipy CCC Sprandi Polkowice jest wielkim zaskoczeniem dla zachodnich mediów kolarskich. Niejasności dla Cyclingweekly.co.uk tłumaczył sam dyrektor Giro d’Italia – Mauro Vegni.

Dziennikarze brytyjskiego portalu pytali Włocha przede wszystkim o jego stosunek do kolarzy CCC Sprandi Polkowice – Davide Rebellina i Stefana Schumachera, którzy mają za sobą wpadki dopingowe. “Nigdy nie powiedziałem, że nie mogą wystartować lub po prostu ich nie chcemy”, skomentował. “Oni nie są gorsi od innych, ale prawdą jest, że chciałbym mieć na Giro kolarzy niebudzących kontrowersji. Trzeba pamiętać także o tym, że to zespół dokona ostatecznego wyboru. Jeśli znajdą się w składzie, to powstaną kontrowersję. Ja chcę, żeby Giro było przejrzyste”.

“Podam przykład”, kontynuował wątek Włocha i Niemca. “Ta sprawa jest podobna do przypadku Danilo Di Luci w 2013 roku. Federacja dała mu licencję na ściganie, grupa zabrała go na wyścig, więc dlaczego miałem powiedzieć, że nie może jechać? Nie mam do tego kompetencji. To samo tyczy się Schumachera i Rebellina”.

“Polska jest interesująca dla RCS Sport. Kolarstwo w tym kraju szybko się rozwija. Mają mistrza świata Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majkę. Tour de Pologne to także bardzo ważna pozycja w kalendarzu. Dzięki CCC otworzyliśmy wiele możliwości biznesowych”, zakończył Vegni.

 

Foto: RCS Sport

Andrzej Gucwa