Alejandro Valverde stawia sprawę jasno i daje do zrozumienia, że jedyne co motywuje go do kontynuowania kariery – to podium w klasyfikacji generalnej Tour de France i koszulka mistrza świata.
„Mam dwa główne cele, na które cały czas poluję. Dopiero gdy je zdobędę to przejdę na emeryturę”, powiedział Hiszpan, który niedawno podpisał kontrakt z Movistarem do 2017 roku. Obsesją Valverde jest podium w wielkiej pętli oraz zdobycie tytułu mistrza świata.
„Nigdy nie zrezygnowałem z klasyków. Po prostu lubię ścigać się w wielkich tourach”, odpowiedział na pytanie dziennikarzy, którzy zasugerowali jego zamiłowanie do trzytygodniowych imprez. „Wygrywałem klasyki, wyścigi tygodniowe. Po prostu wszystko. Jeśli pomyślę o tym z innej perspektywy, to gdybym skoncentrował się tylko na klasykach, to może nie byłbym już taki dobry? Wygrywałem Fleche, Liège, San Sebastian, byłem na podium w Lombardii. Tour nie pasuje idealnie pod moje umiejętności, ale zawsze startuje tam z radością”, zakończył.
Foto: bettiniphoto.net
Andrzej Gucwa









Tacy jak Olek są dla mnie kwintesencją kolarstwa – twardzi , uparci kierujący się impulsem , własnymi marzeniami , a ni chłodną kalkulacją . I mimo tylu sukcesów wciąż coś mają do udowodnienia sobie , wciąż za czymś gonią .