Carlos SastreWyzwanie, które Oleg Tinkov rzucił najlepszym kolarzom walczącym w Wielkich Tourach podgrzało spokojną końcowo sezonową atmosferę. Co mają o nim do powiedzenia Carlos Sastre i Stephen Roche?

Jeśli chodzi o Olega Tinkova, opinie na jego temat bywają skrajne. Nie można jednak zaprzeczyć, że nie tylko jego drużyna radzi sobie coraz lepiej, ale jego kontrowersyjne pomysły wprowadzają ożywczy powiew zarówno w peletonie, jak wśród kibiców. Ostatnią bombą było wyzwanie, które rzucił Alberto Contadorowi (Tinkoff-Saxo), Christopherowi Froome’owi (Team Sky), Nairo Quintanie (Movistar) i Vincenzo Nibalemu (Astana). Mieliby oni dostać milion euro do podziału w zamian za udział we wszystkich trzech Wielkich Tourach. Chętnie wypowiadają się o nim nie tylko sami zainteresowani, ale każdy, kogo w temacie Wielkich Tourów można uznać za eksperta. Tym razem przepytani zostali Stephen Roche i Carlos Sastre.

Pierwszy z nich co prawda nigdy nie przejechał wszystkich Wielkich Tourów w jednym sezonie, ale jest jednym z dwóch zawodników, którzy w jednym sezonie wygrali Giro, Tour i Mistrzostwa Świata. Do pomysłu Tinkova jest nastawiony pozytywnie, choć nie bezkrytycznie:

Tinkov ma rację, że wszystkie Wielkie Toury powinny mieć wszystkich wielkich zawodników, którzy potwierdziliby wartość tych wyścigów. To dobra inicjatywa, ale potrzebuje lepszego przemyślenia. Uważam, że milion to za mało. Każdy powinien “włożyć do garnuszka” milion i sprawić, że będzie to wyzwanie naprawdę warte uwagi zawodników. W końcu proszą ich, aby przejechali wszystkie Wielkie Toury, co może sprawić, że nie będą w stanie rywalizować przez cały kolejny sezon. To ryzyko.

Nieco inny punkt widzenia reprezentuje Carlos Sastre. Hiszpański kolarz jest znany z tego, że nawet w erze specjalizacji potrafił przejechać dwa albo nawet trzy Wielkie Toury na stosunkowo wysokim poziomie.

Myślę, że to nie dojdzie do skutku przede wszystkim dlatego, że każdy z tych zawodników jest w innym zespole. Tinkov może kontrolować, co dzieje się w jego ekipie, ale na inne nie ma wpływu. Ci kolarze zarabiają ogromne pieniądze, 250 tysięcy euro więcej nie zrobi im różnicy. To duża kwota dla normalnego zawodnika, ale nie dla nich, twierdzi zwycięzca Tour de France 2008.

Obaj byli mistrzowie mówią też o tym, czy taki wyczyn jest w ogóle fizycznie możliwy.

Trzytygodniowe Toury to nie jedyne wyścigi, w których startują. Jadą wiele wyścigów w ciągu sezonu. Jeśli chcesz być dobry w każdym z nich, to po prostu niemożliwe. Myślę, że wiele rzeczy musi się zmienić, zanim zobaczymy coś takiego, prognozuje Hiszpan, wskazując między innymi na możliwość zmiany liczby dni z 21 na 16. To wywołuje mocny sprzeciw Roche’a:

To jak wyeliminowanie połowy odcinków brukowanych z Paryż-Roubaix. Musimy pilnować, aby takie wyścigi były ekstremalne. Wielkie Toury są ekstremalne. A przy tym są zwykle zrównoważone, jeśli chodzi o trasę, ale długość to zawsze trzy tygodnie. Jednak trzeba zachować umiar, aby zawodnicy nie uciekali się do dopingu i aby nie przychodził im on na myśl, jako jedyna opcja.

Kolejną kwestią, jaka poruszają jest nastawienie psychiczne, jakie byłoby potrzebne do osiągnięcia takiego sukcesu:

Między obozami treningowymi i tourami byłbyś na trasie cały czas. To ekstremalnie męczące, a bycie z dala od domu mogłoby wywołać wiele problemów, twierdzi Roche.

Tym razem on i Sastre są zgodni, bo Hiszpan dodaje:

Oczywiście to bardzo trudne, bo są to trzy tygodnie, kiedy próbujesz być w najlepszej formie, a kiedy skupiasz się na “generalce” to naprawdę niełatwe. W ostatnim z trzech Tourów może masz motywację, ale brakuje Ci energii. Głowa to system energetyczny naszego organizmu. Jeśli jest skupiona i szczęśliwa, i chce to zrobić, Ty też możesz. Jeśli ona nie jest gotowa, wtedy masz problem. Kiedy przytrafi Ci się jakakolwiek słabość, szczęście nie będzie po Twojej stronie.

Cóż, jeśli rywalizacja “Wielkiej Czwórki” we wszystkich trzech Wielkich Tourach dojdzie do skutku, z pewnością będzie to wydarzenie, na którym skupione będą oczy wszystkich ekspertów. Czy jednak warto?

 

Fot.: corvospro.com

Ania Gmaj