talanskyNa długo zapamiętamy walkę Andrew Talansky’ego (Garmin –Sharp) na jedenastym etapie tegorocznej Wielkiej Pętli. Niestety okazało się, że obrażenia odniesione w kraksach w pierwszym tygodniu ścigania są zbyt poważne, aby Amerykanin mógł dzisiaj stanąć na starcie. Badania wykazały, że zawodnik cierpi na zapalenie stawu krzyżowo-biodrowego. Dodatkowo dokucza mu infekcja górnych dróg oddechowych.

Jestem załamany koniecznością wycofania się z Tour de France. Zaplanowałem cały sezon wokół Touru, a zespół wspierał mnie na każdym kroku. Mialem nadzieję, że dzień przerwy pomoże mi zregenerować się po upadkach, ale okazało się, że to za dużo, wyjaśnia Talansky.

Chciałem, aby zespół dalej walczył o zwycięstwo etapowe, a w zamian sam chciałem zawalczyć o ukończenie etapu. To było dla mnie ciężkie ze względu na kraksy, ale cieszę się z tego, jak wszyscy razem tu jechaliśmy. Oni są tacy silni i mogą zrobić znacznie więcej do końca Touru. Teraz pojadę do domu, aby odpocząć i odzyskać siły, ale będę oglądał i kibicował mojej drużynie każdego dnia.

Przypomnijmy, że wielu kibiców wiązało spore nadzieje z występem Andrew Talansky’ego, zwłaszcza po jego zwycięstwie w Criterium du Dauphine. Cóż, młody zawodnik ma jeszcze dużo czasu, aby spełnić je w kolejnych sezonach.

 

Anna Gmaj

Foto:bettiniphoto.net