oss danielDaniel Oss (BMC Racing) został pierwszym liderem tegorocznego Giro del Trentino. Dla Włocha urodzonego w Trento to wielki prestiż i o tym Daniel opowiadał na konferencji prasowej po drużynowej czasówce.

Jestem bardzo szczęśliwy, że jestem liderem tego wyścigu. Musiałem przez kontuzję zmienić swoje plany startowe, ale Giro del Trentino na szczęście znalazło się w moim kalendarzu. Pojechaliśmy bardzo dobrze jako drużyna i ten wynik jest tego odzwierciedleniem. W takiej próbie nie ważne jest jeden lider, ale idealne dopasowanie kilku zawodników. To nam się dzisiaj udało. Dodatkowo bardzo ważny jest sprzęt, a ten mamy jeden z najlepszych, na jakim kiedykolwiek miałem okazję jechać.

Nie było ustalone kto ma przejechać pierwszy linię mety. Do samego końca walczyliśmy z czasem. Cieszę, się że to ja mogłem dzisiaj założyć koszulkę lidera. To dla mnie bardzo ważne, bo reprezentuję także tutejszy region. Od jutra zacznie się praca na rzecz naszego lidera, Cadela Evansa. Sam Cadel był dzisiaj bardzo zadowolony, nie miał potrzeby bycia liderem po pierwszym etapie.

To moja pierwsza koszulka lidera w karierze i pierwszy wygrany etap drużynowej jazdy na czas. Kiedy w ostatnią niedzielę dowiedziałem się, że Gilbert wygrał Amstel Gold Race to pomyślałem, że to będą nasze dni. Dzisiaj rano byłem bardziej podekscytowany początkiem wyścigu, niż zdenerwowany tym co będzie. Okazało się, że to była naprawdę dobra wróżba dla całego zespołu.

W ubiegłym roku na Giro d’Italia zająłem drugie miejsce na etapie do Vajont, ale jeszcze nie myślałem jaki etap będzie odpowiedni dla mnie. Przed wyścigiem na pewno przyjrzę się bliżej profilom i wtedy będziemy więcej wiedzieć. Trzeba też pamiętać, że o ewentualnych triumfach decyduje dyspozycja dnia.” zakończył sympatyczny Włoch.

 

Arek Waluga @ArekWaluga77

Foto:Artur Machnik