Adam Probosz Rafał MajkaZapraszamy na rozmowę z dziennikarzem Eurosportu Adamem Proboszem, który specjalnie dla czytelników naszosie.pl, opowiada o zakończonym sezonie i nie tylko…

W tym roku do kolarskiej ekipy Eurosportu na dobre dołączył Darek Baranowski. Jak Ci się z nim współpracuje?

Bardzo dobrze, Darek ma cechę, której brakuje bardzo wielu kandydatom do tej i nie tylko tej pracy – cały czas się uczy. Potrafi znakomicie czytać to, co dzieje się w peletonie i mógłby próbować opierać swój komentarz tylko na tym, ale jemu to nie wystarcza i jest zawsze znakomicie przygotowany do relacji.

Większość wyścigów komentujesz ze studia w Warszawie. Czy uważasz, że obecność w miejscu, w którym odbywa się dany wyścig wpłynęłaby na atrakcyjność i poziom komentarza?

Zdecydowanie tak. Od wielu lat jeżdżę na mistrzostwa świata, mistrzostwa Polski, Giro del Trentino, Tour de Pologne, od dwóch lat na wyścig Dookoła Turcji i wiem, że takie doświadczenie bardzo pomaga w pracy. Komentator siedzący wyłącznie w studiu po jakimś czasie traci kontakt z tym, co dzieje się w jego dyscyplinie, a przecież sport ciągle się zmienia. Dlatego poza obecnością na wyścigach jestem też w stałym kontakcie z kolarzami, dyrektorami sportowymi, masażystami i dzięki rozmowom z nimi mogę być na bieżąco z tym, co się dzieje.

Opowiedz proszę czytelnikom Naszosie.pl jak wygląda Twoja praca poza samym siedzeniem w studiu przed mikrofonem?

Chyba po części już na nie odpowiedziałem, ale oczywiście obecność na wyścigach i rozmowy z ludźmi zaangażowanymi w kolarstwo to nie wszystko. Dochodzi do tego studiowanie tras i list startowych poszczególnych imprez, porównywanie wyników, lektura najważniejszych stron internetowych, poznawanie historii kolarstwa… mógłbym tak jeszcze wymieniać, ale naprawdę jest co robić.

Ostatnio podczas transmisji w Eurosporcie duży nacisk kładzie się na kontakt z widzem poprzez media społecznościowe. Na jednym z takich portali został nawet stworzony fanpage dedykowany kolarstwu, za pośrednictwem którego widzowie mogą zadawać pytania, ale także komunikować się wzajemnie. Co sądzisz o tym pomyśle?

Nie wypada mi mówić źle o pomyśle, który powstał podczas naszych rozmów z Tomkiem Jarońskim 😉 To my chcieliśmy takiej formy kontaktu z widzami i myślę, że wszyscy są z niej zadowoleni. Nam daje to poczucie, że nie funkcjonujemy w pustce, że nasz głos dociera do innych i spotyka się z ich reakcją. Kibice z kolei chwalą sobie możliwość porozumienia z nami, zadawania pytań i dzielenia się swoimi refleksjami. Uważam, że to był naprawdę bardzo dobry pomysł.

Dzięki bardzo dobrym występom Michała Kwiatkowskiego czy Rafała Majki oraz faktu, iż Polacy organizują Tour de Pologne, kolarstwa w polskich mediach jest coraz więcej. Jak oceniasz poziom artykułów, relacji, wywiadów? Czy uważasz, że ilość uwagi poświęcanej kolarstwu jest proporcjonalna do sukcesów naszych kolarzy oraz do rangi tej dyscypliny?

Rzeczywiście kolarstwo coraz częściej pojawia się w mediach i bardzo mnie to cieszy. Niestety, poziom tych informacji jest często bardzo kiepski, świadczący o tym, że przygotowujący je ludzie zajęli się tą dyscypliną zupełnie przypadkowo. Trudno się zresztą temu dziwić, skoro do niedawna kolarstwo w mediach praktycznie nie istniało, no, może poza Tour de Pologne. Jestem przekonany, że wraz z kolejnymi sukcesami zainteresowanie będzie jeszcze większe i znajdzie się grupa dziennikarzy specjalizujących się w tej dyscyplinie.

Który wyścig minionego sezonu sprawił Tobie jako komentatorowi najwięcej przyjemności i dlaczego?

Najwięcej radości sprawiają oczywiście wyścigi na których się jest, ale i inne, zwłaszcza te na których Polacy odnoszą sukcesy, dostarczają wielu emocji. Pomimo zimna wspaniałe było tegoroczne Giro, na którym znakomicie spisali się Przemek Niemiec i Rafał Majka, Tour de France, szczególnie etap do Bagnerres-de-Bigorre, na którym Michał Kwiatkowski pokazał wielkie serce i taktyczną mądrość, a także wyścigi klasyczne, Amstel Gold czy kończąca tradycyjnie rywalizację na najwyższym poziomie Lombardia. Pamiętam też dobrze etap Tour de Pologne kończący się na Passo Pordoi, po którym Majka założył koszulkę lidera, wspaniale było uścisnąć polskiego lidera w tym mitycznym dla kolarstwa miejscu, chociaż miałem jednocześnie świadomość, że na tym etapie Rafał prawdopodobnie przegrał cały wyścig.

Ten rok dla polskiej “szosy” był bardzo dobry. Uważasz, że kolejny będzie jeszcze lepszy?

Jakoś tak mam, że zawsze jestem optymistą. Komentuję kolarstwo od 13 lat, a interesuję się nim o wiele dłużej i cały czas czekałem na takie sezony jak dwa ostatnie. Jestem przekonany, że kolejny będzie lepszy i doczekamy się w końcu także zwycięstw.

Nowa ekipa na polskim podwórku kolarskim ma bardzo ambitne plany. Czy według Ciebie przełoży się to na dobre wyniki w najbliższym czasie?

Myślisz o ActiveJet Team? Z tego co wiem po rozmowach z Piotrem Kosmalą plany są rzeczywiście bardzo ambitne, mówi się nawet o starcie w przyszłości w Tour de France, jednak do tego bardzo daleka droga. Dlatego nie oczekiwałbym wielkich wyników już w pierwszym roku istnienia grupy tym bardziej, że do jej składu trafiają raczej młodzi zawodnicy, którzy dopiero uczą się zawodowego kolarstwa. Cieszy mnie, że ekipa chce się ścigać za granicą, to jedyna droga do podnoszenia sportowego poziomu.

Czy przyglądałeś się propozycjom reform w UCI? Jak Ci się podoba nowy pomysł kalendarza?

Z dużą rezerwą podchodzę do wszystkich nowych pomysłów UCI, bo w ostatnich czasach były to najczęściej strzały w stopę. Z jednej strony nie wszystkie wyścigi będące dziś w cyklu World Tour zasługują na to wyróżnienie, ale jeśli słyszę, że lista będzie okrojona, ale z pewnością nie o wyścigi w Chinach, to widzę, że celem działania znów z pewnością nie jest dobro kolarstwa.

Jak odnosisz się do pomysłu stworzenia przez Fernando Alonso nowej drużyny kolarskiej?

Każda nowa grupa to nadzieja na nową jakość, a projekt Alonso, zakładający przeniesienie pewnych pomysłów z Formuły 1, jest na pewno interesujący. Jak będzie w rzeczywistości? Musimy chwilę poczekać by zobaczyć jak potoczą się losy nowej ekipy.

Masz już informacje jak w Eurosporcie będzie wyglądał sezon kolarski 2014? Widzowie będą mogli liczyć, że obejrzą te same imprezy co w tym roku, czy szykują się jakieś zmiany?

Trudno mówić o konkretach, część umów będzie dopiero podpisana, niektóre pewnie nawet w trakcie sezonu. Podczas prezentacji Tour de France poinformowano, że Eurosport zaplanował ponad 200 dni wyścigowych w sezonie, więc na brak kolarstwa, podobnie zresztą jak w tym roku, nie będzie można narzekać.

Rozmawiała: Marta Wiśniewska