trentinZa nami kolejny ciekawy dzień w Tour de France. Oto co mieli do powiedzenia dzisiejsi bohaterowie etapu: Matteo Trentin, Tejay van Garderen i Andrew Talansky.

Matteo Trentin (Omega Pharma – Quick Step): „Jestem bardzo szczęśliwy, że moje pierwsze profesjonalne zwycięstwo przypadło na Tour de France. Wiele zawdzięczam doświadczeniom, które czerpię od moich bardziej utytułowanych kolegów. To coś pięknego uczyć się przy boku Marka Cavendisha czy Tony Martina. Dzisiejszy etap był bardzo szybki, dlatego w drugiej części starałem się oszczędzać siły. Wiedziałem, że sprint na więcej niż 200 metrów przed metą jest skazany na przegraną, ze względu na wiatr. To kolejny piękny dzień mojego zespołu.”

Tejay van Garderen (BMC Racing Team): „Nie pozostało mi nic innego, niż atakować tak jak dzisiaj. Wiedziałem, że na finiszu nie mam szans, więc próbowałem atakować na małych hopkach przed metą. Kiedy po raz kolejny się nie udało, całkowicie odpuściłem i przyjechałem ze sporą stratą. Przed nami jeszcze trudny tydzień, w którym liczymy na stabilną jazdę naszego lidera, Cadela Evansa. Myślę, że ma nawet szansę awansować do najlepszej piątki klasyfikacji generalnej.”

Andrew Talansky (Garmin – Sharp): “Trochę źle zachowałem się na końcowym kilometrze i straciłem szanse na etapowe zwycięstwo. Na szczęście przybliżyła się do mnie biała koszulka lidera klasyfikacji młodzieżowej. Jest ona dla mnie ważniejsza niż pozycja w generalce, bo dwunastego czy dziesiątego zawodnika GC kibice nie pamiętają już w następnej edycji wyścigu. Jutro przed nami etap pod Mont Ventoux, który powinien wiele wyjaśnić. Ja cieszę się na kolejne wspinaczki w Alpach, ponieważ odpowiadają mi one bardziej niż Pireneje.”

 

Foto:bettiniphoto.net

Arek Waluga