froome, quintana 9. etap TdFSamotny Froome, mocna i pragnąca zmęczyć lidera ekipa Movistar oraz zaskakująco dobry w górach Michał Kwiatkowski – tak w skrócie można opisać 9. etap Wielkiej Pętli. A oto, co powiedzieli po zakończeniu jego główni bohaterowie.

Dan Martin (Garmin-Sharp), zwycięzca etapu: Wiedziałem, jak wygląda ostatnie 30 km i szczęśliwie odjechał ze mną Fuglsang. Nie wiem czy zdołałbym dojechać sam. Daliśmy z siebie wszystko, choć nogi pod koniec cierpiały. To był dla nas niesamowity dzień. Wiedziałem też, że ostatni zakręt będzie kluczowy, oraz że powinienem być szybszy w sprincie, ale różnie mogło się to potoczyć.

Michał Kwiatkowski (Omega Pharma-Quick Step): Jestem szczęśliwy po tym etapie, gdyż na początku cierpiałem. Chciałbym podziękować moim kolegom z drużyny za to, że zmusili mnie do dalszej jazdy. Straciłem kontakt na drugim podjeździe, czułem się naprawdę źle. Ale kiedy odnalazłem Matteo Trentina i Petera Velitsa bardzo mi pomogli. Cierpieliśmy na trzecim podjeździe, ale goniliśmy i goniliśmy aż w końcu udało mi się dołączyć do grupy lidera. Etap był bardzo szybki i myślałem, że to nie będzie mój dzień. Ale Matteo i Peter powiedzieli: nie, musisz tu zostać i walczyć z nami. Próbowałem wykończyć tę pracę zwycięstwem, ale nie było to łatwe. Jednak cieszę się, że zdołałem dołączyć do peletonu i pozostać w nim do końca. Biorąc pod uwagę trudy tego etapu, jestem zadowolony z wyniku.

Nairo Quintana (Movistar): To był piękny etap, a my pokazaliśmy, że cała nasza drużyna jest mocna. Pokazaliśmy także światu, że Sky także może mieć chwile słabości, ale Froome jest bardzo mocny i trudno będzie go w jakikolwiek sposób osłabić. Ale ciągle będziemy zmuszali go do pracy. Cieszę się także, że rozpocznę tydzień w białej koszulce. Jutro przed nami dzień odpoczynku i postaramy się z niego skorzystać. Odbędziemy krótki trening i spędzimy dzień na pogawędkach.

Foto: corvospro.com

Marta Wiśniewska