Sylwester SzmydSylwester Szmyd na swojej stronie internetowej tłumaczy swoim kibicom, dlaczego zabraknie go na trasie tegorocznego Tour de France. “Sylwas” opowiada także o niedzielnym wyścigu w Sobótce.

Team Manager poinformował mnie wczoraj o czym już wiadomo, że ma dziesięciu mocnych, zdrowych i super przygotowanych kolarzy ale, że to ja z tej grupy zostanę w domu. A to dlatego, że ciężkich gór będzie dużo, ma świadomość, że to raczej ekipy Sky i Saxo będą rozgrywać wszystko w górach i wystarczy naszym liderom dobrze wykorzystać ich pracę. Dlatego mnie górala zostawią w domu na korzyść kogoś wszechstronniejszego, bo płaskich etapów jest dużo. Ja mam inne zdanie.

Szkoda tylko tej części sezonu poświęconego pod ten jeden start, dla którego zresztą drużyna podpisała ze mną kontrakt. Trochę mnie ta nieoczekiwana decyzja zdołowała, ale sezon jest długi i jest jeszcze gdzie powalczyć.

W Sobótce trasa była bardzo łatwa, a tym samym trudna do interpretacji bo otwarta dla wielu zawodników. Tym bardziej szacunek dla Kwiata, główny faworyt i wygrywa. Najlepszy Polski kolarz tego sezonu jest Mistrzem Polski, nie mogło być lepiej.

Jako, że każdy skok czy atak kosztuje mnie dużo, przyjąłem taktykę, że zaatakuje raz czy dwa, najwcześniej na przedostatniej rundzie. Ryzykując chciałem grać o wszystko, w ten sposób licząc na selekcję w szóstej godzinie wyścigu. Niestety wtedy już było po wszystkim.

 

Źródło: sylwesterszmyd.pl