Giro d'Italia 2013Cieszę się na myśl o niedzieli. Treningi treningami, ale czuję już głód ścigania się, a okazja jest wyjątkowa. Traktuję Sobótkę z odpowiednią powagą, nie jest to wyścig o czapkę gruszek, ale walka o mistrzostwo Polski, do której czuję się dobrze przygotowany. Najpierw wypocząłem, a później zrealizowałem cały program treningowy przed Tour de France tak, jak chciałem. Przygotowywałem się podobnie jak przed Giro, trzymając się sprawdzonych rozwiązań. Jeździłem po swoich terenach, zaliczając Przegibki i Salmopole. Moje odczucia z treningów są dobre, zobaczymy, jak będzie w niedzielę.

Nie wiem, jak radzicie sobie z upałami, ja nie narzekam. Wczoraj jechałem 5 godzin w 38 st. C, wypiłem z 6 litrów wody, ale taka patelnia mi odpowiada, wolę to niż deszcz czy chłód. Jeśli taki upał byłby w niedzielę, brałbym to w ciemno, powinno być wtedy ciekawie na tych 240 km. Już sama temperatura może zrobić wstępną selekcję. Szosy Sobótki mam w pamięci, bo jeździłem tam często na zgrupowania jako junior i junior młodszy. Trochę lat minęło od tego czasu, ale zbyt wiele się chyba nie zmieniło, ponoć wylali nowy asfalt. Jutro zapoznam się na treningu dokładnie z trasą mistrzostw, planuję przejechać z dwie rundy. Emocji kibicom i kolarzom powinna dostarczyć Przełęcz Tąpadła.

Trzeba będzie się przeciwstawić m.in. polskim ekipom, które wystartują w licznych składach, ale nie znaczy to, że stoję na straconej pozycji. W zeszłym roku niewiele brakowało, żebym wygrał. Trzeba być czujnym, nie przespać odjazdu, który mógłby dojechać do mety, i poczekać na odpowiedni moment. Na ostatnich mistrzostwach cały czas znajdowałem się w odjazdach, później zaatakowałem samemu, dołączył do mnie Kwiatkowski i jechaliśmy w dwójkę, na 4 km przed metą doszła nas grupa. Było ciekawie, mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie, tylko z innym finałem.

Źródło: www.przemyslawniemiec.blogspot.com