Lis Wylamowski Marcinkowski małeRafał Majka i Michał Kwiatkowski, którzy jeszcze nie tak dawno brylowali w kategorii juniorów, dziś walczą w elicie, w największych światowych wyścigach. W dzisiejszej kadrze juniorów również nie brakuje młodych talentów, o czym można przeczytać w rozmowie z trenerem kadry Polski, Waldemarem Cebulą. 

Na początku sezonu kadra juniorów przechodziła badania wydolnościowe – czy mógłby Pan podsumować ich wyniki?
Waldemar Cebula: W pierwszych badaniach uczestniczyło 10 zawodników, którzy mieli być sprawdzeni pod kątem ich potencjału motorycznego i fizjologicznego oraz aktualnej dyspozycji. Podstawowymi parametrami do diagnozy przy obciążeniu maksymalnym były moc, VO2 i VO2 max/kg/min. W testach wzięli udział Piotr Brożyna, Patryk Górecki, Mikołaj Gutek, Maciej Kasperkiewicz, Mateusz Kazimierczak, Krzywda Patryk, Michał Paluta, Pawlak Tobiasz, Dominik Wewiór. Najwyższe wskaźniki uzyskane przez zawodników na tych badaniach to 440 W maksymalnej mocy, VO2 na poziomie 5,55 i współczynnik VO2m/kg/min na poziomie 77.

Jakie są główne cele na ten sezon dla kadry juniorów? 
Celem głównym szkolenia szosowej kadry narodowej juniorów w 2013 roku jest uzyskanie jak najwyższych lokat w mistrzostwach świata. Chcemy też dobrze wypaść w mistrzostwach Europy oraz w Pucharze Narodów, czyli cyklu najbardziej prestiżowych imprez kolarskich dla juniorów, w których startują wyłącznie reprezentacje kraju. Wysokie miejsca w tym cyklu pomogą nam też zakwalifikować się do II Igrzysk Olimpijskich Juniorów w 2014 roku, które odbędą się w Chinach. Starty te pełnią również rolę szkoleniową. Umożliwiają nam bezpośrednią rywalizację z najlepszymi zawodnikami na świecie. Udział w nich stanowi solidny pomost do dalszej kariery. W podobny sposób szkoleni byli Michał Kwiatkowski i Rafał Majka.

Jak „wyglądają” polscy juniorzy na tle swoich rywali z zagranicy? Macie za sobą kilka wyścigów zagranicznych, więc można pokusić się o porównanie.
Z uwagi na wyjątkowo niekorzystne warunki pogodowe jakie panowały w tym roku, mieliśmy wielotygodniowe opóźnienia we właściwym przygotowaniu zawodników. Praktycznie weszliśmy w okres startowy bez możliwości budowania i doskonalenia podstawowych cech motorycznych –wytrzymałości długiego czasu, wytrzymałości siłowej, czy tej, która nadaje zawodnikowi ostateczny „szlif”, czyli wytrzymałości szybkościowej. Dlatego z tej perspektywy należy oceniać dokonania naszej kadry. Uważam, że powoli nadrabiamy dystans do czołówki i przyzwoity poziom już prezentujemy. Do tej pory kadra startowała w czterech wyścigach – Paryż Roubaix (Francja), Tour de Istria (Chorwacja), Course de la Paix – Wyścig Pokoju (Czechy) i Trofeo Calsberg (Niemcy). W pierwszym z nich, znanym ze specyficznej trasy i bruku, do mety dojechało czterech naszych zawodników, podczas gdy w innych reprezentacjach ukończyli tylko nieliczni. Co ciekawe, dla naszych kolarzy był to pierwszy start w sezonie.

8. miejsce drużynowo w Chorwacji oraz 7. miejsce w ciężkim, wieloetapowym górskim wyścigu w Czechach, a także indywidualne miejsca zarówno na poszczególnych etapach, jak i w klasyfikacji generalnej są przykładem tego, że nie odstajemy od czołówki europejskiej. Piotr Konwa, Michał Paluta, Maciej Kasperkiewicz, Gracjan Szeląg oraz inni dzielnie walczyli i ich forma oraz przygotowanie z każdym wyścigiem rośnie. W czeskim wyścigu jechał także wyróżniający się w jeździe na czas, Mateusz Kazimierczak. Miał się on sprawdzić na tle europejskich zawodników. Start ten pokazał nam, że w tej specjalności mamy jeszcze dużo do poprawienia.

Jak ocenia Pan start Polaków w wyścigu O Puchar Prezydenta Grudziądza, rozgrywany kilka tygodni temu? 
Wyścig w tym roku stał na bardzo wysokim poziomie. 8 ekip narodowych, 14 zagranicznych drużyn klubowych oraz ekipy z polski, a wśród nich3 drużyny Szkół Mistrzostwa Sportowego, drużyny regionalne i klubowe rywalizowały o czołowe miejsca. Wysokie średnie prędkości uzyskiwane przez zawodników na poszczególnych etapach, wyraźnie określają poziom tych zawodów. Zwycięstwo polskiego zawodnika, Patryka Krzywdy z SMS Świdnica i także 3. miejsce tego zespołu w klasyfikacji drużynowej jest ogromnym sukcesem wywalczonym w ostrej, sportowej walce. Poza tym Polacy trzykrotnie zwyciężali na etapach – SMS Świdnica w drużynowej jeździe na czas, Tobiasz Lis i Tobiasz Pawlak.

Jaką rolę odgrywa SMS Świdnica w rozwoju polskiego kolarstwa?
SMS Świdnica podobnie jak SMS Toruń i SMS Żyrardów szkolą najbardziej zdolną młodzież kolarską w naszym kraju i do tego są powołane. Dwie pierwsze specjalizują się w kolarstwie szosowym, a trzecia szkoła w kolarstwie torowym. Bywało, że mimo specjalizacji, w szeregach tych szkół byli zawodnicy z sukcesami zarówno na torze, jak i na szosie.

Czy mamy w kadrze juniorów talenty kalibru Michała Kwiatkowskiego? 
W każdym kolejnym roku do tej kategorii wiekowej „wchodzą” zawodnicy, którzy są utalentowani pod względem sportowym. Często są to kolarze już z dużym stażem i osiągnięciami sportowymi. Rolą trenerów jest zapewnienie kontynuacji ich kariery i doborze właściwej pracy, aby w przyszłości mieli podobne sukcesy co Michał Kwiatkowski. W tej chwili wyróżniającym zawodnikiem jest Piotr Konwa, który w dwóch wyścigach Pucharu Narodów zdobywał punkty do tej klasyfikacji. Jego umiejętności wyniesione z wyścigów MTB i predyspozycje do jazdy szosowej po górach, pozwalają mu na walkę z najlepszymi. Mając na uwadze, że dwie mistrzowskie imprezy MŚ i ME rozgrywane będą w ciężkim terenie, to Piotr będzie jednym z filarów naszego zespołu. Mam nadzieję że dalej doskonaląc swoje umiejętności rozwinie się na miarę dawnych i obecnych mistrzów.

Czy planowane są zgrupowania kadry juniorów w tym roku? 
Z uwagi na skromny budżet ograniczyliśmy liczbę zgrupowań, czy też konsultacji szkoleniowych do dwóch, ale bardzo ważnych. Po raz pierwszy organizujemy zgrupowanie wysokogórskie przed mistrzostwami Europy i mistrzostwami świata. Wielodniowe przebywanie na wysokości, ma spowodować lepszą dyspozycję startową na tych imprezach.

Czy mógłby Pan w kilku słowach przedstawić trasę tegorocznych mistrzostw Europy i świata? 
Jazda indywidualna na czas w mistrzostwach Europy zostanie rozegrana w miejscowości Frydek–Mistek, w Czechach. Liczyć będzie 22 kilometry, a profil będzie falisty. Pierwsze 3 kilometry trasy wyścigu są kręte i prowadzą przez teren zabudowany, a w dalszej części, do półmetka nie ma ostrych zakrętów. Wyścig wspólny wokół miejscowości Ołomuniec, o długości 126 kilometrów, będzie górzysty, a meta znajdzie się na wzniesieniu pod Święty Kopeczek.

21,7-kilometrowa czasówka w ramach mistrzostw Świata we Florencji, we Włoszech, będzie stosunkowo płaska. Problematyczne mogą być 3 nawroty o 180 stopni. Wyścig ze startu wspólnego zostanie rozegrany w Montecatini Terme i będzie liczyć 134,7 kilometra. Pierwsze 50 kilometrów będzie pagórkowate, a dalsza część, rozgrywana na rundzie pokonywanej 5 razy, będzie górska.

Z uwagi na konfigurację trasy wyścigu wspólnego, zawodnik liczący na dobrą lokatę powinien mieć ukształtowaną na wysokim poziomie tzw. wytrzymałość długiego czasu oraz wytrzymałość siłową. Przy dzisiejszym, wysokim poziomie wyszkolenia, jaki prezentują zawodnicy z czołówki europejskiej i światowej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że do mety dojedzie większa grupa. Z tego powodu, także dobrze wykształcona tzw. wytrzymałość prędkościowa, będzie miała kapitalne znaczenie w końcowej części wyścigu.

Ilu zawodników będziemy mogli wystawić na MŚ i ME – do wyścigu ze startu wspólnego i jazdy na czas? 
W mistrzostwach Europy w Czechach planowany jest udział 7 zawodników, spośród których 3 wystartuje w konkurencji jazdy indywidualnej na czas. Natomiast na mistrzostwa świata we Florencji, planujemy zbudowanie 5-osobowej kadry, spośród której 2 kolarzy wystartuje w jeździe indywidualnej. Liczba uczestników w MŚ, uzależniona jest od miejsca jakie zajmie nasz kraj w rankingu Puchar Narodów. Ostatecznie można uzyskać od 2 do 6 nominacji na wyścig wspólny. Dodatkowym zawodnikiem może być zwycięzca wyścigu wspólnego w mistrzostwach kontynentalnych. W jeździe indywidualnej na czas, każda reprezentacja może wystawić bez kwalifikacji, maksymalnie 2 kolarzy. Także w tym przypadku, dodatkowym, trzecim zawodnikiem może być zwycięzca czasówki w mistrzostwach kontynentalnych. Całkowita liczba uczestników mistrzostw świata znana będzie po rozegraniu ostatniego Pucharu Narodów we Francji, na początku sierpnia.

 

Źródło: Polski Związek Kolarski