Bradley Wiggins (Team Sky) wycofał się z Giro d`Italia z powodu infekcji płuc. Brytyjski kolarz podjął taką decyzję wraz z lekarzami i szefostwem drużyny.
Po wycofaniu się Wigginsa Team Sky w ośmioosobowym składzie będzie kontynuował ściganie wspierając Rigoberto Urana. Kolumbijczyk zajmuje obecnie 3 miejsce w klasyfikacji generalnej tracąc 2 minuty i 4 sekundy do lidera Vincenzo Nibalego (Astana).
Szef drużyny, Dave Brailsford powiedział, że „Wiggo” wróci do Wielkiej Brytanii i będzie leczył infekcję. Zaznaczył także, że zdrowie kolarzy jest ich priorytetem.
Marta Wiśniewska








I dobrze.
Uran jest w formie. Bradley nie, cała ta sytuacja z infekcją jest nie co dziwna. Ale na brak formy zawsze znajdzie się wytłumaczenie;)
Mam tylko nadzieje że po mimo słabej dyspozycji na Giro to Froom będzie liderem na Tour de France,czego mu życze.
Wycofał się POD PRETEKSTEM infekcji. Słaby jest i nie chciało mu się jechać „gwiazdor” jeden. Okazuje się, że Giro jest trudniejsze od nudnego touru. Wiggins oczekiwał, że wszyscy będą posłusznie jechać za nim i jego robotnikami, tak jak w zeszłym roku na tourze, a tu zonk. Inni też chcieli wygrać i okazało się, że to „chcenie” wystarczy na Wigginsa.
Nareszcie rozpocznie się prawdziwe ściganie,Wiggins ze swoją grupą demoluje kolarstwo.
Dawka koksu przed Olimpijskiego przestaje dzialac.Zezwolili mu na branie przed Olimpiada a teraz kontrakt wygasa. Nowa łapówki dla komisji anty dopingowej lub lub dalsza projekcja Władz Anglii i sukcesy znów beda.
Na razie po takiej dawce organizm musi trochę odpocząć i się oczyścić gdyby tego nie zrobił to było by Wieczne odpoczywanie
I gwiazdeczka wycofała się. Słaby jest, to kolarz zaprogramowany jak komputer. Szkoda tylko tych pomocników, którzy muszą jechać na niego a posiadają o wiele większe możliwości. Nawet na wygranie zeszłego touru nie zasłużył, Froome musiał czekać na królewicza, który nie potrafi odegrać prawdziwego ataku, spektaklu jak w wykonaniu Contadora czy innego rasowego górala.
Zastanawia mnie skąd tyle jadu wobec Wigginsa ? To że facet jest antypatyczny a na jego sukces w dużej mierze pracuje drużyna to jedno. Drugie to oskarżenia (np.takiego komentatora ukrywającego się pod pseudonimem george). Jeżeli masz jakieś dowody, że Wigo brał to podaj kolego źródła a nie rób śmietnika z najlepszego kolarskiego portalu w Polsce. Zachęcam komentatorów do minimum obiektywizmu. Tak dla przypomnienia wielkie toury wygrywa się jazdą na czas i tu tkwi siła Wiggo. Dopóty dopóki nie doczekamy się super czasowca i górala w jednym o zwycięstwie w wielkim tourze przez polaka możemy jedynie pomarzyć.