wadek-i-cernyGiro del Trentino przeszło do historii. Piękny wyścig, wspaniała rodzinna atmosfera i sporo emocji. Jeszcze ponad 3 miesiące i w te tereny zawitają kolarze 70. Tour de Pologne. Mamy nadzieję, że oba wyścigi połączą nie tylko wspólne trasy, ale także to coś, co sprawia, że chciałoby się wrócić na kolejne Giro del Trentino. Oto jak podsumowuje w rozmowie z nami zakończony wyścig dyrektor sportowy CCC Polsat Polkowice, Piotr Wadecki.

Jakby Pan podsumował Giro del Trentino pod kątem występu swojej drużyny?

W sumie jesteśmy zadowoleni z tego wyścigu. Pierwszy dzień był dla nas bardzo udany. Najpierw nasz młody zawodnik, Josef Cerny zabrał się w odpowiednią ucieczkę i był o krok od etapowego zwycięstwa. Zabrakło mu trochę cwaniactwa i doświadczenia, ale na takie triumfy Józek ma jeszcze czas. Wynik na czasówce nie był może za dobry, ale cel został osiągnięty. Kolarz CCC wywalczył koszulkę lidera w tak prestiżowej imprezie, przy obsadzie, której nie powstydziłby się żaden wyścig cyklu WorldTour. W drugim dniu pokazaliśmy się na czele peletonu, staraliśmy się, by kontrolować ten wyścig. Było jasne, że Vetriolo Terme zweryfikuje wszystko. Nasz lider Davide Rebellin nie osiągnął zamierzonego celu, nie do końca jestem zadowolony z jego występu.

Czy zaskoczyły Pana wyniki w klasyfikacji generalnej?

Zwyciężył jeden z faworytów, Vincenzo Nibali. Obsada była bardzo dobra, mieliśmy kilku kolarzy mających szanse na triumf w tej imprezie. Nibali miał bardzo dobrych pomocników i to zadecydowało o jego triumfie. Dobrze wyglądał Wiggins, ale jego problemy z rowerem spowodowały, że nie był w stanie walczyć o więcej. Piękny wyścig pojechał Przemek Niemiec, wielkie brawa dla tego zawodnika. Zwłaszcza walka na Sega di Ala mogła się podobać polskim kibicom.

Wspomniany podjazd Sega di Ala – nowy pomysł organizatorów był decydujący dla wyników wyścigu.

Tak, podjazd był naprawdę piękny, choć spodziewaliśmy się jeszcze większych trudności. Momentami kolarze musieli pokonywać ścianki o nachyleniu ponad 20 procent. To robi wrażenie i jest w stanie mocno podzielić grupki, jak stało się i tym razem.

Teraz drużyna jest w Turcji, jakie cele dla tych zawodników?

Chcemy pokazać się znowu z jak najlepszej strony. Mamy nadzieję zabierać się w ucieczki, a także powalczyć na sprinterskich etapach.

Podane zostały kryteria eliminacji do Tour de Pologne. Wydaje się to być bardzo przejrzyste i sprawiedliwe.

Tak staraliśmy się do tego podejść. Wybraliśmy pięć najtrudniejszych wyścigów (Szlakiem Grodów Piastowskich, Bałtyk – Karkonosze Tour, Małopolski Wyścig Górski, Mistrzostwa Polski elity i U-23 ze startu wspólnego, Wyścig Solidarności i Olimpijczyków). To zapobiegnie sensacyjnym wynikom i trzej pierwsi z rankingu to będą naprawdę najlepsi kolarze, których moglibyśmy wybrać. Co do trójki wybieranej przez selekcjonera to na chwilę obecną mam trzy nazwiska. Są to Bartosz Huzarski, Paweł Poljański i Karol Domagalski. Zobaczymy jednak w jakiej formie będą Ci reprezentanci w kolejnych miesiącach.

Dziękuję bardzo za rozmowę i powodzenia w następnych wyścigach.

Dziękuję i pozdrawiam.

 

Rozmawiał Arek Waluga.

Foto: Artur Machnik