Marcin Białobłocki (na zdjęciu w środku), który na co dzień z powodzeniem ściga się w Wielkiej Brytanii, podzielił się z nami swoimi wrażeniami o swoim nowym zespole UK Youth.

Marcin Białobłocki

Marcin, za tobą już kilka startów w nowych barwach, a na koncie masz już dwa zwycięstwa w wyścigach amatorskich. Jakie masz dalsze Plany startowe? Kiedy będziesz miał okazję, by powalczyć w wyścigu UCI?

Teraz trenuje na Majorce. W tym tygodniu wracam do domu, a w niedzielę start w najcięższym wyścigu w Wielkiej Brytanii, czyli Rutland – Melton International CiCLE Classic (1.2 UCI) [gdzie pojadą także kolarze Wibatech Brzeg przyp.red]. Później w planach mamy kilka parę wyścigów z serii premier calendar. W drugiej połowie maja etapówka UCI w Irlandii, czyli An Post Ras.

Gdy spotkaliśmy się na początku marca we Francji na GP de Lillers, opowiadałeś o znakomitej organizacji swojego nowego teamu – UK Youth. Zasady które u was Panują, są rodem z formuły pierwszej…

Tak, głównym sponsorem i właścicielem ekipy jest Nigel Mansell, były mistrz formuły pierwszej. Cały sztab i obsługa zapewniają nam wszystko przed, w trakcie i po wyścigach, ponieważ my mamy skupić się tylko na swojej robocie, czyli kręceniu na rowerze. Również sprzęt i cała otoczka techniczna jest na najwyższym poziomie.

Drużyna zapewnia Ci także osobistego trenera, który nadzoruje wszystkie twoje treningi. Opowiedz o tej współpracy.

Używamy pomiar mocy SRM  i mamy trenera, który na podstawie naszych danych z każdego treningu ustawia nam plany. Przez to trenowanie to zupełnie inny świat. Czasowo ćwiczenia są może mniej obszerne, ale są czasem cięższe. Jest też sporo odpoczynku i jak widać, mamy dzięki temu lepsze wyniki. Gość zna się na rzeczy i z nim nie da się przetrenować. Programy treningowe i szczyty formy są ustalane na wybrane starty. Polecam pomiar mocy wszystkim, którzy poważnie myślą o kolarstwie. Moim zdaniem warto zainwestować.

Jaki jest twój cel na ten sezon? Tour of Britian, czy pojedziecie może jakiś inny prestiżowy wyścig na zachodzie?

Jak na razie to największym wyścigiem będzie Tour of Britain, chyba, że jeszcze zmieni się coś w międzyczasie.

Po udanym sezonie 2012, gdzie znakomicie pojechałeś An Post Ras i Tour of Britain miałeś inne propozycje nowego kontraktu?

Po ostatnim sezonie miałem kilka propozycji, ale niestety nic wielkiego. Szkoda bo wiem, że stać mnie na dużo więcej i bez problemu mógłbym ścigać się w najlepszych zespołach. Cyferki na SRM nie kłamią (śmiech)

Od kilku lat ścigasz się i mieszkasz Wielkiej Brytanii. Zapewne odpowiada Ci tamtejsza specyfika ścigania, jednak nie myślałeś kiedyś o tym, by wrócić z rodziną do Polski i zadomowić się w którejś z naszych ekip?

O powrocie do kraju to raczej nie ma mowy. Nie lubię zimy, a tu gdzie mieszkamy, prawie jej nie ma. Po za tym słyszałem, że kolarze w polskich ekipach zawodowych nie zarabiają na tyle dobrze, by nie martwić się o środki na normalne życie. W przypadku gdy mam własną rodzinę, to “partyzantka” już nie wchodzi w grę (śmiech).

Jest szansa, że zobaczymy Cię na tegorocznych Mistrzostwach Polski w Sobótce? Pamiętasz kiedy ostatni raz startowałeś w naszym krajowym czempionacie?

Z pewnością fajnie byłoby pokazać się na Mistrzostwach Polski w tym roku. Zobaczymy jak się ułoży sezon. Na pewno jest na to szansa. Ostatni raz o biało-czerwoną koszulkę walczyłem jeszcze w orlikach, więc wypadałoby wrócić na trasę MP jako senior.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również i pozdrawiam wszystkich kibiców!

 

Fot: Team UK Youth

Rozmawiał, Andrzej