vdbPierwszy etap Wyścigu Dookoła Kraju Basków przyniósł nam sporo emocji, niestety nie obyło się bez kraksy, która podzieliła peleton. Oto wypowiedzi kilku zawodników po pierwszym dniu rywalizacji.

Simon Gerrans (Orica – GreenEDGE), zwycięzca etapu: „To było piękne zwycięstwo. Cały zespół zaangażował się w pomoc dla mnie i jestem im bardzo wdzięczny. Cieszę się, że mogłem się im odpłacić tym triumfem. Nie wyszło podczas Mediolan – Sanremo, ale jestem dobrej myśli przed następnymi etapami. Teraz mając koszulkę lidera, trzeba skupić się na tym, aby jak najdłużej być w jej posiadaniu.”

Alberto Contador (Saxo – Tinkoff), siódmy zawodnik na mecie: „Pierwszy, trudny etap już za nami. To był ciężki odcinek, jak zwykle zresztą podczas tego wyścigu. Jestem zadowolony z postawy zespołu, kontrolowaliśmy cały czas ucieczkę i udało nam się uniknąć kraksy pod koniec etapu. Jestem w dobrej formie, ale na wnioski dotyczące jakichkolwiek szans w walce o końcowy triumf przyjdzie jeszcze czas.”

Samuel Sánchez (Euskaltel-Euskadi): „Nie rozpoczęliśmy tak wyścigu jakbym sobie wymarzył. Strata pięciu sekund może nie jest duża, ale reszta ma nade mną już jakąś przewagę. To był bardzo wymagający etap, na dodatek kraksa na kilka kilometrów przed metą jeszcze bardziej go skomplikowała. Upadki są częścią tego sportu, tym razem to my nie mieliśmy szczęścia. Trzeba skupić się na kolejnych etapach i sukcesywnie przybliżać się do wyznaczonych celów.”

Jurgen van den Broeck (Lotto Belisol) : „Mam nadzieję, że mimo upadku wszystko będzie w porządku. Bardzo mocno stłukłem kolano i biodro, zobaczymy jaką diagnozę postawi nasz lekarz.”

Dries Devenyns (Omega Pharma – Quick Step): „Jestem wściekły, że będąc w tak dobrej formie, już po pierwszym etapie wyścig się dla mnie zakończył. Upadł przede mną Jurgen van den Broeck i nie byłem w stanie zareagować. Diagnoza jest konkretna – złamałem już trzeci raz lewą rękę. Mogę zapomnieć o występie w Ardenach, teraz najważniejsza jest jak najszybsza rehabilitacja.”

 

Foto: bettiniphoto.net

Arek Waluga